Niebiańskie pochodzenie Bhiszmy

czytane: 748 data: 2014-11-03
autor: REDAKCJA
Wersja do druku

W dawnych czasach żył król o imieniu Mahawisza. W ciągu swego długiego życia władca ten złożył wiele wspaniałych ofiar, dzięki którym po śmierci udał się do krainy Indry. Tam, podczas zgromadzenia bogów, wśród których obecny był też Brahma, Mahawisza zobaczył przepiękną boginię Gangę. Gdy przyglądał się jej, wiatr zwiał jej szaty. Wszyscy bogowie odwrócili się, lecz król patrzył na nią, oczarowany jej pięknem. Za ten nietakt, Brahma rzucił na niego klątwę: "Będziesz musiał ponownie narodzić się na ziemi. Wrócisz tu jednak pod koniec życia".

Mahawisza zastanowił się przez chwilę, starając sobie przypomnieć wszystkich władców na ziemi. Spośród nich za najbardziej pobożnego uznał Pratipę. Dlatego poprosił Brahmę, by pozwolił mu narodzić się jako jego syn.

Ganga, która widziała, z jakim zachwytem patrzył na nią Mahawisza, opuściła zgromadzenie, myśląc o nim. Nagle na swej drodze spotkała przygnębionych Wasów. Gdy zapytała ich o powód ich smutku, odpowiedzieli: "Potężny mędrzec Wasiszta rzucił na nas klątwę i dlatego będziemy musieli narodzić się na ziemi".

Wasowie opowiedzieli jej jak próbowali odebrać mędrcu jego niebiańską krowę – Nandini. Ich przywódca – Djau, został namówiony przez swą żonę, by złapał krowę, która była w stanie spełnić każde życzenie. Djau postanowił ją zadowolić i wraz ze swymi braćmi ukradł mędrcu krowę. Wasiszta bardzo rozgniewał się, gdy dowiedział się, co się stało. Dzięki swym mocom domyślił się, że Wasowie odpowiedzialni są za kradzież, dotknął wody i rzucił na nich klątwę.

Wasowie dowiedzieli się o klątwie i udali się do mędrca, by oddać mu krowę i błagać go o wybaczenie. Wasiszta powiedział jednak, że jego słowa nie mogą okazać się daremne. Nieustannie błagany o łaskę, powiedział w końcu: "Narodzicie się na ziemi, lecz szybko zostaniecie uwolnieni od klątwy. Tylko Djau, który jest waszym przywódcą, będzie musiał pozostać tam do starości. Będzie on człowiekiem szlachetnym, potężnym i uczonym, odznaczającym się głęboką znajomością pism wedyjskich. Nie pozostawi jednak po sobie potomstwa. Będzie musiał żyć w celibacie".

Wasowie poprosili Gangę, by zstąpiła na ziemię jako kobieta i przyjęła rolę ich matki, gdyż nie chcieli narodzić się z łona zwykłej kobiety. Gdy Ganga zapytała, kogo wybrali na swego ojca, Wasowie odpowiedzieli: "Królowi Pratipie wkrótce narodzi się syn o imieniu Szantanu. Książę ten zgodnie z przeznaczeniem ma zostać naszym ojcem".

Ganga ucieszyła się. Wiedziała, że Szantanu będzie wcieleniem Mahawiszy. Bogini uśmiechnęła się i odpowiedziała: "Zostanę waszą matką. Idźcie już. Wkrótce ponownie się spotkamy".

Po pewnym czasie Wasowie spadli z nieba i Ganga udała się na ziemię. Wkrótce potem, Szantanu, przechadzając się nad brzegiem Gangi, spotkał boginię. Oczarowany jej pięknem, poczuł, jak włosy zjeżyły mu się na całym ciele. Podziwiał jej doskonałą sylwetkę. Miała na sobie delikatne, jedwabne szaty, piękne niczym płatki lotosu. Stał nad brzegiem rzeki z ustami otwartymi z zachwytu, nie mogąc oderwać od niej oczu.

Gandze również podobał się przystojny król. Spojrzała na niego swymi ciemnymi oczami, sprawiając, że poczuł dreszcze. Szantanu podszedł do niej i powiedział: "Piękna kobieto, bez względu na to czy jesteś boginią, Gandharwą, Danawą, Asurą czy Apsarą, błagam cię, zostań moją żoną. Nie wyglądasz na mężatkę. Pozwól mi otoczyć cię opieką".

Ganga spojrzała na niego nieśmiało i powiedziała: "Królu, poślubię cię i będę ci posłuszna, lecz musisz spełnić pewne warunki. Nie będziesz mógł wtrącać się do tego, co robię, nawet jeśli będzie to coś niewłaściwego. Nie będziesz też odnosił się do mnie niemiło. Pozostanę z tobą tak długo, dopóki nie złamiesz naszej umowy. Jeśli nie dotrzymasz jej, natychmiast cię opuszczę".

Król nawet nie zastanawiał się nad jej prośbą. "Niech będzie tak, jak chcesz" – powiedział i natychmiast zabrał ją do Hastinapury, gdzie jeszcze tego samego dnia odbył się ich ślub.

Zauroczony niebiańską urodą Gangi, Szantanu nie zauważał, jak upływa mu czas. Po roku, który wydawał mu się krótki jak kilka dni, Ganga urodziła mu syna. Jednak po kilku dniach wrzuciła niemowlę do Gangesu i rzeka natychmiast je pochłonęła. Mimo swego przerażenia, król pamiętał o umowie i nie chcąc utracić swej żony, nie powiedział ani słowa.

Rok po roku, przez siedem lat rodził się im syn, a Ganga za każdym razem wrzucała niemowlęta do rzeki. Gdy przyszło na świat ósme dziecko, król stracił cierpliwość. Pobiegł za swoją żoną i zawołał: "Zatrzymaj się! Okrutna kobieto, zabijasz wszystkie nasze dzieci? Będziesz musiała zapłacić za swoje grzechy".

Ganga zatrzymała się na brzegu rzeki i odwróciła się w stronę Szantanu. "Ponieważ pragniesz syna, nie zabiję tego dziecka. Królu, weź tego chłopca i wychowaj go. Jestem pewna, że przyniesie on chwałę twojej dynastii. Jednak zgodnie z naszą umową muszę cię opuścić".

Ganga wyjaśniła zdziwionemu królowi, kim jest i opowiedziała mu, jak Wasiszta rzucił klątwę na Wasów. "W ten sposób uwolniłam tych bogów od klątwy mędrca. Nasze ósme dziecko, to Djau, który musi pozostać na ziemi, aż skończy się jego długie życie".

Zrozumiawszy, co się stało i że wszystko potoczyło się zgodnie z przeznaczeniem, Szantanu próbował przekonać Gangę, by z nim została, lecz na próżno. Wtedy poprosił ją, by zabrała ze sobą dziecko do nieba, by chłopiec mógł wrócić na ziemię, gdy dorośnie. Ganga zgodziła się i trzymając niemowlę przy piersi, zanurzyła się w wodzie i znikła.

Szantanu wrócił do stolicy pogrążony w smutku. Rządził królestwem i słynął ze swej prawości. Ludzie kochali go za jego sprawiedliwość i miłosierdzie. Mówiono, że dotyk jego dłoni natychmiast łagodził ból i niepokój.

Pewnego dnia, wiele lat po odejściu Gangi, król udał się na polowanie. W pogoni za jeleniem jechał na koniu brzegiem Gangesu i zauważył, że koryto rzeki znacznie wyschło. Zaniepokojony, postanowił zbadać przyczynę tego zjawiska i pojechał w górę rzeki. Wkrótce spotkał na swej drodze lśniącego chłopca, który wyglądał jak Indra. Miły młodzieniec trzymał w dłoni olbrzymi łuk i wyglądało na to, że to on zatrzymał bieg rzeki swymi strzałami. Zachwycony tym niezwykłym wyczynem król przyglądał się chłopcu, zastanawiając się, kim jest. Wtedy chłopiec nagle zniknął i król, podejrzewając, że był to jego syn, zwrócił się do rzeki: "Gango, pokaż mi moje dziecko".

Gdy tylko wypowiedział te słowa, bogini wystąpiła z wody, trzymając za rękę chłopca, podeszła do króla i powiedziała: "Oto nasz ósmy syn. Królu, możesz go teraz wziąć. Opiekowałam się nim dobrze. Pobierał nauki u mędrców takich jak Wasiszta, Szukra i Paraszurama, którzy przekazali mu szczegółowe nauki dotyczące wszelkiego rodzaju pism wedyjskich, a także nauczyli go władać bronią i dowodzić armią"

Zaraz potem Ganga znikła, zostawiając Szantanu syna. Król zabrał go do miasta, gdzie chłopiec zasłynął jako Bhiszma.

żródło [www.vrinda.net.pl]



foto galeria

Spotkanie z Bhakti Jogą - Wrocław 04.11.2017

Na forum

Sprzedam kompletne Srimad Bhagavatam i Caitanya Caritamrita
Zobacz najnowszy postinfo
Nrsmha108
12 lis 2017

Dusza- czy duchowa
Zobacz najnowszy postinfo
Pavana Caitania
7 lis 2017

Festiwal Nama Hatta 2017
Zobacz najnowszy postinfo
Trisama
14 sie 2017

Akcja Harinam dla Każdego - marzec 2017
Zobacz najnowszy postinfo
REDAKCJA
30 mar 2017

svami vs gosvami
Zobacz najnowszy postinfo
adrian
16 mar 2017

Wyszukiwarka



online: 1