Harinamowa radość - program otwarty w Agorze
|
czytane: 324 data: 2009-03-29 autor: Gauranga Avatar dasa |
Wersja do druku |
![]() |
Raz jeszcze, dzięki wspólnym wysiłkom, udało się nam zorganizować prezentację kultury i filozofii gaudija waisznawów, tym razem w Centrum Kultury - Agora we wrocławskich Karłowicach. Oczywiście dzięki niesamowitej łasce Najwyższego Pana pogoda dopisała, wiec razem z dzielnymi Towarzyszami "broni" z pieśnią na ustach ruszyliśmy na wrocławski rynek. Zwykle jako osoba która prowadzi harinam - publiczne intonowanie maha-mantry Hare Kryszna, zawsze jestem ciekawy ilu tym razem będzie wielbicieli, w naszym korowodzie. Tak wiec zadzwoniłem jakieś 2 godziny przed tym wydarzeniem do Dvarakacyuty Prabhu z zapytaniem ilu nas będzie na ulicy
???
Dvaraka, jako wzorowy lider i ekspert w relacjach miedzy ludzkich, odpowiedział:
- No będzie Gauranga i Awatar….
Ja dodałem - no i das, O !
- No widzisz - dodał Dvaraka - no to już jest trzech.
- Potem będzie Dvaraka - ja dodałem - no i Acyuta.
- Na co Dvaraka dodał - będzie Rameśvar i das
, no i będziemy mieli do dyspozycji cały rynek ludzi.
Znowu przypomniały mi się słowa mojego mistrza duchowego, by mieć świadomość, że za nami stoi cała sukcesja uczniów i świat duchowy. Tak wiec przekonany że będzie nas sporo zadowolony, razem z Mandakini devi dasi oczekiwałem na bhaktów na parkingu.
Tym razem dołączył do nas jeden z weteranów ruchu Hare Kryszna, uczeń Śrila Prabhupada, który przyjechał do nas z Soho z Londynu - Mahadyuti Prabhu. Wiec naprawdę była moc. Uwielbiam patrzeć na wielbicieli podczas gdy intonują na ulicy w kirtanie. Tam (na ulicy) zawsze święte Imię smakuje jak to pierwsze prasadam, pierwszy kirtan, czy bhajan. Niespotykana świeżość jest zawsze obecna tam, gdzie jest nauczanie. Tak myślę, że to jest właśnie sekretem i jednocześnie wigjaną - że ten ruch jest ruchem misyjnym.
Choć dzięki łasce Mego mistrza duchowego i moich starszych braci duchowych (na co dzień) jestem entuzjastą wielbienia Bóstw, to rodzaj wielbienia Kryszny - poprzez głoszenie świętego Jego Imienia jest dla mnie jeszcze większą pudżą. Myślę, że każdy pudżari tego doświadcza.
Bardzo ucieszył mnie fakt ze razem z nami na ulicy był Balaram Prabhu z Opola, który sprzedawał książki Śrila Prabhupada. To zadziwiające, że wielbiciele, którzy sprzedają książki naprawdę nadają sens czynnościom ludzi, na których natrafiają. Tym razem książkę Prabhupada kupiła niezwykle entuzjastyczna i szczera osoba, która przyjechała aż z Azerbejdżanu. Czasami uczniowie Prabhupada powiadają że Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę tylko dlatego, by Śrila Prabhupada mógł tam rozpocząć wiek Pana Gauraczandry. Ja zaryzykowałbym stwierdzenie, że ta osoba przebyła taką wielką podróż z Azerbejdżanu, by dostać Krysznę w formie książki Śrila Prabhupada.
Kiedy nasze wspólne intonowanie zakończyliśmy udaliśmy się do dzielnicy Karłowice, do wynajętej przez Dvarakacyutę Prabhu sali. Sala okazała się wielka. Wspólnie z bhaktami rozłożyliśmy około 100 krzeseł i powiedzieliśmy, że gdy będzie trzeba, to dołożymy ich więcej. Tym razem nasi goście zaczęli przychodzić na program już na 40 minut przed planowanym spotkaniem, więc pięć minut przed czasem zaczęliśmy bhajan. Dzięki łasce Dayalacandry Prabhu tym razem mogłem poprowadzić bhajan. Uwielbiam tę służbę, zwłaszcza kiedy blisko mnie jest Rameśvar Prabhu - mój ulubiony entuzjasta świętego Imienia. Zawsze, gdy umysł mi ucieka w kirtanie, patrzę na niego i automatycznie zarażam się skupieniem i radością wynikająca z tej czynności. Mandakini zawsze pięknie i równo gra na kartalach, niestety (i stety
) tym razem robiła arati podczas bhajanu, ale tak czy inaczej była z nami. Nasz niezrównany w stałości Haricaran Prabhu, który już po harinamie zadzwonił do mnie i powiedział „Gaurango, bardzo chciałbym ci pomoc w bhajanie” dodał mi dużo siły w tej służbie. Moje serce mocniej zabiło, a pewność siebie urosła, bo z nim wszystko się udaje, pomyślałem
. Bhn. Anna zawsze bardzo ładnie prezentuje się na scenie i wspomaga mnie swoim głosem. Również Vadanya lila devi dasi, okazała się wielkim darem od Kryszny, zawsze chętna do intonowania i służenia podczas programów.
Zawsze każdemu z osobna pragnę dziękować za wspólną służbę, to takie niezwykle –sankirtan, wspólne służenie świętemu imieniu…
Po bhajanie był czas na wykład. Mahadyuti Prabhu w dość nietypowy sposób przeprowadził swoją prelekcję na temat świadomości Kryszny. Po prostu usiadł przed sceną i zaprosił wszystkich gości, by zbliżyli się do niego. Po wykładzie nasi goście w przyjaznej atmosferze swobodnie zadawali pytania i wielu z nich udało się do naszego sklepiku, po pamiątki takie jak książki Śrila Prabhupada, kadzidełka, czy przyprawy.
Po wykładzie nastąpił czas na piękne show w wykonaniu Bhn. Kisiori i Bhn. Klary. Kisiori, choć ma zaledwie kilka lat słynie z niesamowitej śmiałości. Na scenie jest jak ryba w wodzie. Natomiast mała Klara jest dla mnie uosobieniem subtelności, delikatności i również posiada wielki talent sceniczny. Po ich tańcu, który mówił o rozrywkach Kryszny, salę wypełniły gromkie brawa.
Następnym punktem programu był jak zwykle pokaz slajdów pt: „Darśana", do którego dałem swój komentarz. W między czasie goście smakowali wspaniały poczęstunek wegetariański (prasadam) przygotowany przez Nisantę Mataji, Baladevę Prabhu, Bh. Wojtka, Vadanya lilę dd, Jambavati Mataji. Jak zwykle nasi kucharze stanęli na wysokości zadania. Dziękujemy!
Później Dvarakacyuta Prabhu rozdał ankiety, w których goście wyrazili swoje opinie na temat naszego małego festiwalu. Wspólnie z Amoghą Prabhu odbierałem i czytałem ankiety. Recenzje były zaskakująco miłe. Dużo pozytywnych opinii, sporo nowych adresów od osób, które chętnie jeszcze raz przyjdą na spotkanie z nami.
Bardzo dziękuję wszystkim bhaktom za ich wysiłek i gościom za to, że byli z nami. Wedy mówią, że podczas Yajny – ofiary, Visznu jest Tym, dla którego się ją spełnia. On jest on kapłanem, oraz gee - obiatami, które leje się w ogień, On jest wszystkimi potrzebnymi przedmiotami, które wykorzystuje się w ofierze. Możemy zatem zrozumieć, jak Pan Kryszna rozprzestrzenia się w tak wiele różnych energii i przedmiotów byśmy i my mieli szanse już tutaj obcować z Nim i poprzez taki kontakt, dzięki wszystkim Jego ekspansjom, udać się ostatecznie do Kryszny - Pana, w którym wszystkie elementy i ekspansje, oraz żywe istoty kulminują, do którego należą i powracają… czego sobie oraz wszystkim Wam Drodzy bhaktowie, sympatycy i goście życzę. Hare Kryszna
!
Gauranga Avatar dasa






