Czterdziesty któryś...26.09.09 Firlej Wrocław

czytane: 602 data: 2009-10-05
autor: Madhava Bhagavan das
Wersja do druku

Klub Firlej we Wrocławiu to miejsce o znanej marce, słynące z wydarzeń kulturalnych i mające na celu promowanie sztuki, która nie jest tylko typowym produktem kultury masowej, przeznaczonym do bezmyślnego konsumowania. Odbywają się tu m.in. ekskluzywne koncerty jazzowe.

Śrila Prabhupada zawsze pragnął by świadomość Kryszny była prezentowana w najbardziej ekskluzywnych miejscach, bo jest to coś bardzo wyjątkowego. Dvarakacyuta Prabhu podążając za tym właśnie pragnieniem Śrila Prabhupada wybrał klub Firlej, na zorganizowanie prezentacji kultury Indii, która odbyła się w sobotę 26 września 2009 roku.

To już ponad 40-ty program, zorganizowany w okresie trzech lat, przez Dvarakcyutę Prabhu, wraz z wielbicielami z grupy „Harinam”. Ktoś może zadać pytanie: „Po co po raz czterdziesty któryś pisać o tym, że odbył się program otwarty? Po co pisać o tym , że wszystko się udało, że było miło i takie tam... po prostu rutyna, nudy i nie ma się tu czym emocjonować, a tak na marginesie, obowiązkiem piekarza jest piec chleb, a bhakty mówić o Krysznie, więc po co to całe bicie piany?”

Po części może i taka postawa ma racje bytu, ponieważ zawsze po programie otwartym na stronie Harinam.pl pojawia się jakaś relacja, zdjęcia, komentarze itd. Wszystko to może być rozumiane jako krzyk medialny pt. „POPATRZCIE POTRAFIMY” – czy to zarozumiałość? A może ten krzyk tak do końca wcale nie brzmi „POPATRZCIE POTRAFIMY” tylko: „ POPATRZ TY TEŻ MOŻESZ ”.

Pan Gauranga pojawił się ponad 500 lat temu, po to by dać szanse każdemu na poznanie Boga, a nawet na coś więcej, na zbliżenie się do Boga i ostatecznie pokochanie Go. Wszyscy mają szanse, bez ograniczeń. Każdy może odpalić, od ognia Sankirtana Yajni, własną pochodnie i rozświetlić nią ciemność sobie i innym. Na tyle na ile czuje, na tyle na ile potrafi, na tyle na ile może. Tak wielu ludzi zagubiło się gdzieś po drodze do domu, do Boga w mroku ignorancji, która jest wszechobecna w tym świecie. Tak łatwo stracić tutaj orientacje i zagubić się, sam wiele razy tego doświadczam.

Jedni odpalają całkiem sporą pochodnie, organizując program otwarty, inni gdzieś niepozornie dzielą się z bliskimi prasadam i w ten sposób również przyczyniają się do zmniejszenia mroku w tym świecie. Każdy może oświetlić sobie i innym duszom drogę do domu, do Boga, jeśli tylko tego chce. Zawsze można coś zrobić, najważniejsze jest pragnienie, nawet pozornie nie mając nic, można coś wymyślić by ulżyć komuś w trudach tego materialnego życia. Można np. podzielić się z kimś dobrym słowem, lub jeśli i to jest za dużo, pozostaje uśmiech, który nic nas nie kosztuje, no może odrobinę dobrej woli :). Nikt nie jest tak biedny by nie miał się czym podzielić z innymi, jeśli tak myśli to prawdopodobnie nie jest biedny tylko skąpy ;).

Ktoś kto jest bhaktą Kryszny może powiedzieć, jaki ma sens rozmawianie z kimś na inne tematy niż duchowe lub uśmiechanie się. My mamy misje i nie mamy czasu. Tylko w tym całym naszym ratowaniu potrzebujących, warto pamiętać o tym, że często ludzie potrzebują wsparcia, miłego słowa bo nie raz już zostali w tym świecie oszukani przez tak zwanych emisariuszy prawdy.

Śrila Prabhupada powiedział kiedyś, że jeśli ktoś dobrze mówi i myśli o bhaktach to robi postęp duchowy i na odwrót jeśli myśli źle, to popełnia obrazy i degraduje się. Ludzie przychodzący na programy otwarte lub do świątyni to zazwyczaj niezwykłe osoby.
Dzięki zaangażowaniu Dvaraki, mojego brata duchowego i serdecznego przyjaciela, z którego jestem niezmiernie dumny, wszyscy biorący udział w programach otwartych bhaktowie, mogą dać coś od siebie dla tych niezwykłych, wrażliwych i szczególnych osób, które często czują tęsknotę za czymś czego nie umieją jeszcze określić. Osoby te przychodzą na różnego typu spotkania z duchowością m.in. na programy Hare Kryszna by poczuć czy to jest to, za czym tęsknią i czasem udaje się im znaleźć to czego szukają.

Każdy kto włożył nawet niewielki wysiłek w propagowanie świadomości Kryszny, zdarza się że doświadczył szczęścia płynącego z obdarowywania innych czymś niesamowicie wspaniałym.

Podarunki te, w odróżnieniu od innych prezentów, są bardzo wyjątkowe, ponieważ są wieczne. Dlatego o takich doświadczeniach warto pisać za każdym razem, nawet po raz czterdziesty któryś lub po raz tysięczny. Wartość tego typu doświadczeń jest nieoceniona, ponieważ przekłada się bezpośrednio na inspiracje innych osób, ja przynajmniej tak mam. Lubię słuchać o tym jak różne osoby reagują na kontakt z duchowością, o tym jak się uśmiechają, jak czują, że zawsze tak myśleli tylko ze nie potrafili tego nazwać, albo o tym, że duchowość to kojarzy im się z wywoływaniem duchów ;). Programy otwarte dają możliwość doświadczenia chociażby w niewielkim stopniu atmosfery świata duchowego. Jedni doświadczają tego bardziej, inni mniej. Są nawet tacy, co z tej całej duchowości, to najlepiej lubią jedzenie :).

Ważną rzeczą przy organizacji programów otwartych jest kwestia poinformowania jak największej ilości osób o takowym wydarzeniu czyli reklama. W przypadku programu otwartego w Firleju reklama zadziałała perfekcyjnie. Na program przyszło grubo ponad 100 osób. Duże słowa uznania należą się bh.Annie, która włożyła mnóstwo trudu by w cyberprzestrzeni ( chodzi o Internet ;)) umieścić informacje o programie w taki sposób by jak najwięcej osób mogło o tym się dowiedzieć. Bh.Anna zajmuje się też bezpośrednim wysyłaniem zaproszeń do osób, które wyraziły chęć informowania ich o takowych wydarzeniach. Reklama to także ulotkowanie. Ulotkowaniem na program w Firleju zajęli się Dvaraka, Baladeva, Garudasana i Panca Tattva. Ten rodzaj służby to mrówczy wysiłek, ale bardzo istotny. Bardzo dużo od tego zależy.

Harinam to wiadomo - Gauranga Avatar. Z tego co opowiadał mi Gauranga - na harinamie, w sobotnie popołudnie, tuż przed programem, który miał odbyć się w Firleju, atmosfera była niezwykła. Wiele osób słuchało w skupieniu Świętych Imion i obiecało przyjść na program.

Wszystkich przybyłych gości witała grupa muzyczna pod przewodnictwem Dayala Candry Prabhu. Muzyka grana była na tradycyjnych instrumentach indyjskich, wsparta przez klarnet i flet poprzeczny, niezwykłe połączenie tych wszystkich instrumentów wytworzyło niepowtarzalny, kameralny nastrój.

Wodzirejem, lub jak kto woli konferansjerem, całości prezentacji kultury Indii był Bhaktavasa Prabhu, który zrobił krótkie wprowadzenie i zaprosił na wykład z filozofii, który dał Madhai Jivana Nitay Prabhu. Wiele osób słuchało z uwagą pięknych i poruszających, nie jedno serce historii. Po wykładzie Kisiori zaprezentowała tak bardzo charakterystyczny taniec indyjski. Gdy pokaz tańca miał się on już ku końcowi bhaktowie zaczęli serwować przybyłym gościom tacki z prasadam.

Prasadam to dzieło Baladevy, Dvaraki, Iccha Radhiki i Nisanty. Ugotowane było na 70 osób ale starczyło prawie na dwa razy tyle :).

Najśmieszniejsze zawsze jest to jak ktoś po programie podchodzi do mnie i mówi: „Madhavo nieźle ugotowałeś”. Ja zazwyczaj się uśmiecham bo wiem jaka jest prawda, całą czarną robotę zawsze odwalają wspomniane wcześniej osoby tzw. pomocnicy, a w rzeczywistości prawdziwi kucharze, którzy robią 90% pracy. Ja jestem tylko po to by odbierać pochwały. Miła funkcja ;). Dvaraka ze względu na moje ego nazywa mnie głównym kucharzem ;), dobry chłopak, wie ze jestem próżny, nie On jeden o tym wie....

Niezwykłe jest to w bhaktach, którzy wspólnie działają przy organizacji programów otwartych pod przewodnictwem Dvaraki, że nie skreślają nikogo z powodu jego uwarunkowań, nawet ja mam szanse ;). Wielkie dzięki dla wszystkich za tolerancje, wiem że to nie łatwe, ale dzielnie sobie radzicie ze mną, doceniam i jestem pod wrażeniem, ja bym nie dał rady z kimś takim jak ja :).

W holu, tuż przed wejściem do sali gdzie odbywała się prezentacja kultury Indii, Rasa Tattva Prabhu rozłożył się ze swoim straganem indyjskim, na którym zawsze ma wszystko co trzeba: książki, przyprawy, korale medytacyjne, płyty z muzyka indyjską itd.

Program był naprawdę udany przyszło wiele osób, ponad setka. Dla wielu z tych niezwykłych gości, przybyłych na program do Firleja w to piękne, słoneczne, jesienne, sobotnie popołudnie - spotkanie to, było dopiero początkiem przygody z duchowością. Z Całego serca chciałbym życzyć wszystkim tym, którym ta przygoda dopiero się rozpoczyna, żeby zmieniła się ona w sens życia. Bo jak mówią pisma święte, spisane na tak wiele sposobów, w tak wielu językach, tylko poprzez praktykę życia duchowego można poczuć prawdziwe spełnienie i szczęście w tym świecie, więc chyba coś w tym musi być...

GALERIA

KOMENTARZE



foto galeria

Spotkanie z Bhakti Jogą - Wrocław 09.06.2018

Na forum

Wizyta Prahladanandy Maharaja
Zobacz najnowszy postinfo
adrian
6 lis 2018

co na kaszel dla dziecka?
Zobacz najnowszy postinfo
mlodamama21x
15 paďż˝ 2018

?Sadhu-bhavan? Projekt Krsny-ksetry Prabhu w Łubnie.
Zobacz najnowszy postinfo
Jakubpl
31 lip 2018

Akcja "Harinam dla Każdego" - maj 2018
Zobacz najnowszy postinfo
REDAKCJA
12 maja 2018

Pobyt HH Ptahladanandy Maharaja w Polsce
Zobacz najnowszy postinfo
Trisama
5 maja 2018

Wyszukiwarka



online: 1