Świadomość Kryszny i inne religie cz.I

czytane: 2464 data: 2007-05-07
autor: Agni devi dasi
Wersja do druku
Mamy przyjemność zaprezentować pierwszy z serii trzech wykładów na temat: „Świadomość Kryszny i inne religie” . Wykład wygłosił, 14 kwietnia 2007 roku, w wałbrzyskim ośrodku Nama – Hatta, Cakra Tirtha Prabhu. Jako że seminarium to jest dosyć długie podzielone zostało na dwie części, aby łatwiej było się skupić na zawartej w nim treści.

Jeżeli po przeczytaniu, tego wykłady nasuną się komukolwiek, jakiekolwiek pytania istniej możliwość zadania ich wykładowcy. Pod tekstem wykładu widoczny jest link Skomentuj artykuł , należy na niego kliknąć i zostaniemy przeniesieni na forum ( aby uczestniczyć w dyskusji na forum , zadawać pytania, komentować itp. należy zalogować się). Na niektóre pytania odpowiedzi zostaną udzielone przez wykładowcę na bieżąco ( przynajmniej takie jest założenie), a pytania bardziej skomplikowanie i wymagające bardziej wyczerpującej odpowiedzi zostaną poruszone podczas następnego wykładu. Jakkolwiek by tego nie rozpatrywać, dyskusja na forum jest jak najbardziej mile widziana, ponieważ dyskusja zawsze jest ożywcza i może rzucić nowe światło na omawiane kwestie. Wszystkich prosimy o wyrozumiałość, ponieważ dział Seminaria i Wykłady jest nowym pomysłem i jak to często bywa w takich sytuacjach będzie udoskonalany na bieżąco, tak wiec prosimy o błogosławieństwa i życzymy dużo inspiracji, oraz zapraszamy do dzielenia się własnymi spostrzeżeniami, przemyśleniami itd.

Nama-Hatta Wałbrzych, 14 kwietnia 2007.
Wykładowca: Cakra Tirtha Prabhu
Temat seminarium: „Świadomość Kryszny i inne religie”

Dzisiaj będziemy czytali z Bahgavat-Gity Rozdział 16 werset 24:

tasmac chastram pramanam te karyakarya-vyavasthitau
jnatva śastra-vidhanoktam karma kartum iharhasi


Z pism świętych należy dowiedzieć się , co jest obowiązkiem, a co nim nie jest. Znając takie zakazy i nakzay, należy działać w taki sposób, aby stopniowo wznosić się.

ZNACZENIE : ,,Jak oznajmiono w Rozdziale Piętnastym, wszystkie zasady i nakazy Ved mają na celu poznanie Kryszny. Jeśli ktoś zrozumiał Krysznę z Bhagavad - gity i osiągnął świadomość Kryszny, angażując się w służbę oddania, to osiągnął on najwyższą doskonałość wiedzy ofiarowanej przez literaturę wedyjską. Pan Caitanya uczynił ten proces bardzo łatwym: prosił ludzi, aby jedynie intonowali Hare Krysna, Hare Krysna, Krysna Krysna, Hare Hare; Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare, zaangażowali sie w słuzbę dla Pana i spożywali pozostałości pokarmu ofiarowanego Bóstwu. Jeśli ktoś jest bezpośrednio zaangażowany we wszystkie te czynności służby oddania, to oznacza to, iż poznał on całą literaturę wedyjską i w doskonały sposób wyciągnął z niej wnioski. Oczywiście zwykłe osoby, nie będące w świadomości Kryszny, czyli niezaangażowane w służbę oddania, muszą dowiadywać się z Ved, co należy do ich obowiązków, a czego nie powinny robić. I powinny się one ściśle do tych wskazówek stosować. To nazywa się przestrzeganiem zasad śastr, czyli pism świętych. Śastry wolne są od czterech zasadniczych wad właściwych uwarunkowanej duszy: niedoskonałych zmysłów, skłonności do oszukiwania, popełniania błędów i uleganiu złudzenia. Te cztery defekty uwarunkowanego życia dyskwalifikują człowieka do ustanawiania zasad. Dlatego zasady podane w śastrach - wolne od tych wad - przyjmowane są przez wszystkich świętych, acaryów i wielkie dusze, bez żadnych zmian.

W Indiach jest wiele grup zajmujących się poznaniem duchowym, które na ogół dzielone są na dwie: impersonalistów i personalistów. Obie z tych grup żyją jednak zgodnie z zasadami Ved. Bez przestrzegania zasad pism świętych nie można wznieść się do stanu doskonałości. Dlatego ten, kto rozumie cel i znaczenie śastr, uważany jest za osobę szczęśliwą.

Przyczyną wszystkich upadków w ludzkim społeczeństwie jest niechęć do zasad poznawania Najwyższej Osoby Boga. Jest to największe przewinienie ludzkiego życia. Dlatego maya, materialna energia Najwyższej Osoby Boga, zawsze nęka nas w postaci trojakich nieszczęść. Energia materialna składa się z trzech sił natury materialnej. Należy wznieść się przynajmniej do guny dobroci, zanim będzie mogła otworzyć się ścieżka do poznania Najwyższego Pana. Bez wzniesienia się do poziomu guny dobroci, pozostaje się pod wpływem pasji i ignorancji, które są przyczyną demonicznego życia. Osoby znajdujące się pod wpływem guny pasji i ignorancji wyszydzają pisma święte, święte osoby i właściwe zrozumienie Najwyższej Osoby Boga. Nie są posłuszne instrukcjom mistrza duchowego oraz lekceważą zasady pism świętych. Chociaż słyszą o pięknie służby oddania, nie są nią zainteresowani. Wytwarzają własne sposoby postępu. Są to niektóre z wad społeczeństwa, które prowadzą do demonicznego stanu życia. Jeśli jednak ktoś prowadzony jest przez właściwego i bona fide mistrza duchowego, który może doprowadzic do ścieżki oświecenia, na wyższy poziom, wtedy jego życie staje się sukcesem.

Na wstępie chciałbym nawiązać do wydarzeń z poprzedniego dnia. Czuję się dziś trochę jak Uddhava, który został wysłany przez Krysznę do Vrindavan. Jadąc tam, żeby pocieszyć gopi, myślał sobie: O jak wspaniale, że Kryszna wysłał mnie tam, ma do mnie zaufanie. Lecz gdy przybył do Vrindavan (to tak w skrócie), to dopiero wtedy zrealizował dlaczego Kryszna go tu przysłał. Między innymi po to, aby zniszczyć jego „dumę”, i aby pokazać mu czym jest właściwe oddanie. Wczoraj były tutaj obchodzone urodziny Gaurangi Avatara Prabhu i zobaczyłem w tym miejscu, jak bhaktowie są chętni do intonowania świętych imion, nie patrzą na czas, na żadne ograniczenia, bo przecież nie ma żadnych ograniczających reguł podczas intonowania świętych imion. I jak tak patrzyłem na to, to serce mi rosło, było to bardzo przyjemne, że mogłem doświadczyć tak wspaniałej atmosfery. Dziękuję bardzo za to bhaktom.

Druga kwestia : to trudno mi mówić w obecności tak wspaniałych bhaktów jak Krsna Sambandha Prabhu, Tiksna Rupa Prabhu czy Amogha Prabhu . Moje słowa mogą być jak fale na oceanie bezczelności. Tak naprawdę to ja powinienem słuchać od tych osób. Lecz wszystko dzieje się za zgoda autorytetów, więc wydaje się być w porządku.
Postaram się mówić jak najbardziej zrozumiale, temat nie jest dość skomplikowany (przynajmniej mam taką nadzieję). Temat brzmi: Szczególna rola Świadomości Kryszny wśród innych wyznań religijnych. Poproszono mnie, abym zrobił na ten temat trzy wykłady - dzisiaj będzie pierwszy - wstępny, wprowadzający do kwintesencji tematu.

W życiu, jak wiemy jest tak, że każdy z nas czegoś szuka, tym czymś jest generalnie szczęście. Każdy z nas może to słowo inaczej rozumieć. Gdybym poprosił kogokolwiek, aby w trzech życzeniach wyraził wszystkie swoje pragnienia, to jak myślicie, byłoby to możliwe? Tak, byłoby to możliwe. Jest taki wspaniały werset z Brahma Samhity z piątego rozdziału pierwszy werset :

Iśvarah paramah Krsna sat cit ananda vigraha anadir adir govindah sarva karana karanam.

My jesteśmy duszą pełną sat cit ananda (czyli wiedzy, szczęścia i wieczności). Dlatego w tych trzech określeniach można zawrzeć nasze pragnienia. Na nasze szczęście tak się składa, że my to wszystko już mamy, jesteśmy duszą, tylko o tym zapomnieliśmy. Kryszna robi co może, aby nam o tym przypomnieć, ale my niestety dość często mamy kłopoty z pamiętaniem o tym. W naszych życiowych poszukiwaniach angażujemy się w różne czynności, zajęcia, obowiązki, zachcianki, kaprysy. W społeczeństwie ludzie szukają przede wszystkim żródła utrzymania. Zastanawiają się, gdzie mogę zdobyć pracę? Kali-yuga posunęła się do tego stopnia, że ludzie używają do tego celu różnych nielegalnych sposobów, dopuszczają się różnych grzesznych czynów po to, aby zdobyć pieniądze. Widać z tego jak to pragnienie jest silne. Każdy z nas poszukuje pożywienia (przysłowiowy kawałek chleba), coś do chleba. Większość z żywych istot poszukuje życia seksualnego, towarzysza lub towarzyszki do tegoż życia i miejsca, w którym to życie mogliby prowadzić, tzw. gniazdo rodzinne lub dom. Widać to szczególnie na przykładzie wielkich miast, w których jest tysiące pędzących samochodów i innych środków lokomocji, pędzących nie wiadomo dokąd, czasem się wydaje to bez sensu, ale tak naprawdę właściciele tych pojazdów pędzą właśnie za tymi rzeczami, za utrzymaniem. I właśnie te rzeczy uważane są dzisiaj przez ogół za szczęście. W Bhagavad-Gicie w 18 rozdziale są zawarte informacje czym jest to szczęście. Kryszna zaczyna analizę tego pojęcia w 18 rozdziale wersecie 36:

sukham tv idanim tri-vidham śrnu me bharatarsabha
abhyasad ramate yatra duhkhantam ca nigacchati


O najlepszy spośród Bharatów, teraz posłuchaj, proszę, o trzech rodzajach szczęścia, którymi cieszy się uwarunkowana dusza, i poprzez które może ona czasami położyć kres wszelkim nieszczęściom.

werset 37 :
yat tad agra visam iva pariname mrtopamam
tat sukham sattvikam proktam atma-buddhi-prasada-jam


To szczęście, które na początku może być jak trucizna, ale pod koniec smakuje jak nektar, i które do samorealizacji budzi, nazywane jest szczęściem w gunie dobroci.

werset 38 :
visayendriya-samyogat jat tad agre mrtopamam
pariname visam iva tat sukham rajasam smrtam


Natomiast to szczęście, które czerpane jest z kontaktu zmysłów z przedmiotami zmysłów i które zdaje się być na początku nektarem, lecz w końcu okazuje się trucizną, jest szczęściem w gunie pasji.

werset 39 :
yad agre canubandhe ca sukham mohanam atmanah
nidralasya-pramadottham tat tamasam udahrtam


A to szczęście, które jest na samorealizację ślepe, które jest złudzeniem od początku do końca, i które powstaje ze snu, lenistwa i złudzenia jest szczęściem w gunie ignorancji.

Możemy więc zobaczyć, że to co jest zazwyczaj uznawane za szczęście przez ogół, jest szczęściem w gunie pasji, które na początku wydaje się być bardzo atrakcyjne. Ktoś się lubuje w samochodach, w elektronice lub innych rzeczach, we wchodzeniu w różne związki. Na końcu jednak możemy zobaczyć, że kończy się to jednak nieszczęściem. Śrila Prabhupada podawał taki przykład, że dwoje ludzi się spotyka, chcą być razem, jednak po pewnym czasie, życie im się nie układa i następuje rozwód. Cierpienie. Przerwanie związku. Słuchałem kiedyś wykładu Radhanatha Maharaja, który powiedział, że sądy rozwodowe są najbardziej przykre, gorsze niż nawet sprawy za morderstwa. Ludzie w czasie rozwodu nastawiają się negatywnie do siebie, przerywają pozytywny związek. I to jest tak naprawdę nieszczęście. Kiedy tak szukamy tzw. szczęścia, tego za czym tak dążymy, nie daje to później nam upragnionej satysfakcji. Wewnętrznie czujemy się puści. Próbujemy - jedną rzecz, drugą , dziesiątą, setną - za każdym razem kończy się tak samo. I to może się objawiać fałszem, znudzeniem. Pamiętam z własnego życia, jak na zakończenie roku szkolnego dostałem od mamy rower. Był to dobry na tamte czasy rower. Ja z nim po prostu spałem. Stał w takim miejscu, abym go ciągle widział. Nie mogłem spać, rano miałem większą inspirację, aby wcześniej wstać i obowiązkowo co rano musiałem kilka kilometrów na nim przejechać. Miałem jednak na nim wypadek. Powyginał się, zniszczył. Przestał wtedy być atrakcyjny. Każdy z nas ma tego typu doświadczenia. Kiedy nie znajdujemy tej satysfakcji, kiedy ona nas opuszcza, wtedy próbujemy szukać jakichś innych możliwości, bardziej długoterminowych, czegoś co może być z nami na dłużej, nie tylko przez chwilę. Na pewnym etapie takich poszukiwań, dowiadujemy się, że jest ktoś taki jak Bóg. Śrila Prabhupada pisał, że jedną z cech Boga jest to, że jest najsławniejszy. Jako dowód podawał przykład, źe jeśli zapytamy dziecko o istnienie Boga, to każde powie, że Bóg istnieje. Natomiast jeśli zapytamy o to samo naukowca, to już różnie z tym może być. Dzieci są bardziej rozwinięte niż naukowcy. Kiedy dowiadujemy się o Jego istnieniu, wtedy poszukujemy wiedzy na Jego temat. Chcemy wiedzieć jak najwięcej. Dowiadujemy się np., że wszystko zależy od Niego. Jeśli chcemy się do Niego zbliżyć, to musimy podjąć jakiś proces. Są różne procesy, które mogą nam to ułatwić. Podstawowym sposobem, ułatwiającym poznanie Boga jest religia. Czy ktoś z obecnych mógłby zdefiniować to słowo ? Co ono tak naprawdę znaczy ?

- ( Piotr )- Samo słowo religia oznacza - << powrót do związku >>
- ( Cakra Tirtha Prabhu ) - Tak, słowo to oznacza : - re - ponowne , ligio- połączenie. Połączenie się, ale z kim? Jeśli mamy się połączyć to musimy to zrobić z kimś. Pojawia się tym samym Bóg. Religia oznacza także proces, czyli wykonywanie różnego rodzaju czynności. Prabhupada powtarzał, że dusza nie może być bezczynna, ciągle musi być zaangażowana. Raghunata Dasa Gosvami w Śri Manah Siksa mówi:

na dharmam nadharmam sruti-gana-niruktam kila kuru
vraje radha-krsna procura-paricaryam iha tanu
sacisunum nandisvara-pati-sutatve guru varam
mukunda-presthatve smara paramajasram nanu manah

,,Mój drogi umyśle. Nie zwracaj uwagi na materialistyczną pobożność i grzeszne czyny opisane w Vedach. Raczej zaangażuj się w transcendentalną służbę dla Śri Radhy i Kryszny we Vrajabhumi. Zawsze medytuj o Panu Caitanyi pamiętając, że jest On tożsamy z Panem Kryszną, transcendentalnym synem Nandy Maharaja i zawsze medytuj o moim egzaltowanym mistrzu duchowym uważając go za bardzo drogiego Panu Mukundzie.”

„Zgodnie z Vedami każdy uczynek należy do jednej z dwóch kategorii: pobożnej lub niepobożnej. Jeśli powstrzymamy się od wszelkich czynności, w jaki sposób będziemy mogli wytrwać choćby jedna chwilę? Należy zwrócić uwagę na to, że Śrila Raghunatha Dasa Gosvami nie sugeruje powstrzymania wszystkich fizycznych czynności, zarówno niepobożnych jak i też pozostałych. W tym świecie są dwie klasy żywych istot: samozrealizowane i żyjące w ignorancji. Osoby żyjące w ignorancji nie są w stanie pracować bez zasad i reguł, gdyż w takich sytuacjach spełniają jedynie niepobożne i niemoralne czynności. Dla korzyści takich ludzi Vedy kategoryzują wszelkie czynności na pobożne i niepobożne. Wskazówki pism nie są przeznaczone dla samozrealizowanych ludzi, posiadających wiedzę o duszy i jej prawdziwej identyfikacji. Zgodnie z poleceniem pism świętych podejmują oni duchową ścieżkę kulminacyjną w podporządkowaniu się Panu Śri Krysznie. Innymi słowy rozwijają pozbawione wszelkich zanieczyszczeń miłosne oddanie dla Boga . Z uwagi na to , że pobożne i pełne wiary osoby, należą do innej kategorii niż te, żyjące w ignorancji, Śrila Raghunath Dasa Gosvami poleca zaangażowanie się w miłosną służbę oddania dla Boskiej pary Śri Śri Radhy i Kryszny i nie wikłanie się w pobożne czy też niepobożne czynności. Wszelkie czynności robiącego postęp wielbiciela muszą być częścią bezpośredniej służby dla Najwyższej Boskiej Pary.”

- (Cakra Tirtha Prabhu) - Angażujemy się więc w te czynności - pobożne lub niepobożne, możemy zobaczyć, że tak naprawdę, gdyby nie bhakti yoga nie mielibyśmy wiedzy jak działać, kiedy i jak się zachowywać. Bez tej wiedzy każda nasza czynność jest grzesznej natury. W 2005 r na turze Indradyumny Maharaja tłumaczyłem wykład Kavicandry Swamiego. Ktoś z publiczności zapytał Maharaja: Co to jest grzech ? Maharaj odpowiedział, że grzechem jest każda czynność niezadedykowana Bogu. Ta pytająca osoba drążyła dalej: jeśli chcę pograć na gitarze, pośpiewać, potańczyć, pooglądać telewizję - czy to też jest grzech? Odpowiedź Maharaja byla jednoznaczna: Tak, każda czynność niezadedykowana Bogu jest grzechem. To tańczenie, śpiewanie są to niewłaściwe czynności. Dlaczego? Dlatego, że za każdą czynność, którą wykonujemy ponosimy odpowiedzialność. I za to przyjdzie określona reakcja. Niezależnie od tego czy będzie to czynność właściwa czy niewłaściwa. Bhagavad-Gita definiuje między innymi co to jest czyn, co to jest bezczyn, co to jest czyn zakazany. Nawet jeśli działamy w tzw. dobry sposób ( potocznie rozumiany ) to i tak będziemy musieli się narodzić ponownie. I to jest obciążenie. Bo za narodzinami podążają choroby, starość i śmierć. Jest to transakcja wiązana. Każdy taki niewłaściwy czy właściwy czyn wiąże nas mocno z tym światem materialnym. Musimy się narodzić nawet po to, aby zebrać dobre reakcje naszych wcześniejszych czynów.
Wyjaśniliśmy sobie pojęcie religii. Z religią wiąże się podobne pojęcie: religijność. Co to znaczy być religijnym? Kto to jest osoba religijna? Często słyszy się takie stwierdzenie: Jestem katolikiem, ale niepraktykującym. Większość z nas pewnie to słyszała. Można to porównać do takiej sytuacji, w której - załóżmy jestem lekarzem. Określiłbym siebie jako lekarz niepraktykujący. Kto z was dałby mi swoje dziecko pod opiekę? Kto by przyszedł do mnie z oczekiwaniem, że go wyleczę? Ludzie stwarzają różne określenia na usprawiedliwienie swojego ,,lenistwa duchowego”. Brak podążania zasadami prowadzi do stworzenia pewnej nieprawdziwej sytuacji. Możemy podać przykład Jerzego Dudka: grał w Liverpoolu, ale przyszedł nowy bramkarz, Dudek przestał grać i automatycznie spadły jego wyniki. Dlatego, że nie praktykował bezpośrednio. Ciągła praktyka jest niezbędna.

Rozmawiałem ostatnio z moją siostrą cioteczną, która przyznała, że od dawna nie chodzi do kościoła, że najważniejsze jest dla niej, żeby służyć swojej córce niepełnosprawnej czy rodzinie. Można zauważyć, że ludzie mają naturalną skłonność do służenia. Ale nie są w stanie zauważyć, że to oddanie jest niewłaściwie skierowane. Dlaczego? Bo ta osoba, której służymy nie będzie w stanie nas uratować w momencie śmierci. Są takie kategorie osób, które mogą to zrobić, ale o tym będzie mowa w kolejnych wykładach.

Z religią wiąże się także często nadużywane słowo - tolerancja. Każdy z nas powie o sobie , że jestem tolerancyjny. Jednak często praktyka pokazuje inaczej. Można na przykład wejść na stronę internetową Dominikańskiego Centrum. Oficjalnie jest mowa o tym, że mamy wspólnego Boga, ekumenizm, ale w praktyce widać tam wyraźnie, że to, co nie jest katolickie nie jest akceptowane. Ludzie nie mają właściwego zrozumienia tego słowa. Mogę przecież nie zgadzać się z czyimiś poglądami, ale akceptuję Ciebie jako osobę i nie musi nas to poróżniać w relacjach bezpośrednich. To, że jesteś świadkiem Jehowy, muzułmaninem czy katolikiem to nie znaczy, że musi być między nami wojna. Tolerancja w kontaktach międzyludzkich , interreligijnych jest bardzo istotnym elementem. Jesteśmy tolerancyjni szczególnie w jednym przypadku: tolerujemy własne słabości. Natomiast jeśli komuś innemu przydarza się coś, komuś powinie się noga, to z tolerancją jest u nas na bakier. Mogę podać swój niechlubny przykład. Kiedyś na turze pewien bhakta potrącił pojemnik z piciem w czasie rozdawania prasadam. Kiedy to zobaczyłem, od razu pojawiła się myśl: O, wiadomo, że to tylko ta osoba mogła to zrobić. Nawet nie trzeba tego komentować. Ale tak się składa, że za kilka dni, idąc i rozmawiając z kimś, nie zauważyłem kubka z piciem. Przewróciłem go nogą. Od razu przypomniała mi się tamta poprzednia sytuacja i moja reakcja na nią. Zobaczyłem, że wobec siebie byłem dużo bardziej wyrozumiały. Ale Kryszna pokazuje, że nie powinniśmy być tolerancyjni nie tylko w stosunku do własnych słabości czy przywar, ale tolerować to także u innych. Z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej wtedy nawiązać i utrzymać relacje między ludźmi. Podam inny przykład. Kiedyś byłem na turze w grupie, która zajmowała się ochroną turu. Wszyscy z tej grupy przebywali ze soba tzw. 25 godzin na dobę czasami. Razem spanie, razem jedzenie, razem służba. Ludzie poznają się , nawet jak nie chcą. Na początku pewne rzeczy nas drażniły u siebie, ale w pewnym momencie zrozumiałem, że jest to taki szybki kurs uczenia się tolerancji. Zrobiliśmy sobie kiedyś chwilę szczerości i każdy po kolei mówił o kolejnej osobie. Zobaczyłem siebie w tzw. ,,lustrze,, czyli zobaczyłem jak inni mnie widzą, a poza tym widać było, że poznaliśmy się nawzajem tak dobrze, że mogliśmy przewidywać swoje kolejne zachowania na jakieś sytuacje. Te relacje między nami były już tak rozwinięte, że nawet jeśli ktoś powiedział coś krytycznego, to wiadomo było, że mówi to z życzliwością, po to , aby pomóc, a nie po to , aby ocenić czy krytykować. Uczyliśmy się jak tolerować inność, indywidualność innych osób.

Z tolerancją ściśle wiąże się pojęcie empatii. Czy ktoś jest w stanie określić co to jest?

- (Krsna Sambandha Prabhu ) - Są dwa rodzaje empatii: pozytywna i negatywna. Pozytywna polega na tym, że jesteśmy w stanie wejść w uczucia i odczucia innej osoby, nie angażując się w to bezpośrednio, i wtedy jesteśmy w stanie pomóc tej osobie, bo jesteśmy w stanie zrozumieć jej sytuację. Negatywna natomiast odnosi się do sytuacji, w której wchodzimy w odczucia drugiej osoby, i tak zagłębiamy się w to, wchodząc w jej nastrój, że w konsekwencji mamy juz dwie osoby , którymi trzeba się zająć.

- ( Cakra Tirtha Prabhu )- Tak, widać więc, że jeśli nie chcemy, nie jesteśmy w stanie, nie potrafimy z jakichkolwiek innych powodów zrozumieć motywów działania innej osoby, to będzie nam trudno przyjąć tę osobę, zaakceptować, stolerować. Z naszego punktu widzenia jakaś osoba może robić kompletne nonsensy, ale jeśli przyjrzymy się motywacjom, to wtedy obraz sytuacji może być inny. Często zdarza się, że kiedy z jakąś osobą wyjaśniamy sobie nieporozumienie, to (jeśli jest to szczere) powiemy, że moją intencją było to i to, niezależnie od tego jak to wyszło, to praktycznie automatycznie rogrzeszamy tę osobę. Jeśli znamy intencję, łatwiej zrozumieć. Nawet jeśli efekt jest na naszą niekorzyść, przestaje nas to interesować. Jeśli rozwiniemy nastrój i cechy empatii łatwiej będzie nam współistnieć.

Mówiliśmy o odnowieniu związku z Bogiem. Tak naprawdę chodzi o to, aby pokochać Boga. To jest celem religii. Jeśli kogoś kochamy jesteśmy w stanie zrobić dla tej osoby wszystko. Jak powiedział Jezus Chrystus: ,,Kochaj Pana Boga swego całym swoim sercem, całą duszą i umysłem, a bliźniego swego jak siebie samego.” To jest właściwy nastrój. ,,Wtedy wszyscy poznają, żeście moi, gdy miłość wzajemną mieć będziecie.” Powinniśmy rozwinąć nastrój uczucia. Nawet pomijając powrót do domu, do Boga. Oczywiście byłoby miło wrócić do Boga, ale jeśli rozwiniemy ten nastrój uczucia, miłości, to tak naprawdę nie będziemy nawet dbać o to czy jesteśmy kwalifikowani czy nie. Bhaktowie nieraz się zastanawiają: co by było gdybym teraz opuścił ciało? Czy jestem już kwalifikowany, żeby wrócić do Kryszny, czy też może jeszcze nie? Co tu zrobić, aby jak najszybciej być kwalifikowanym? Nie spotkałem się z osobami z innych procesów duchowych, aby stawiały sobie takie pytania. Często w sytuacjach codziennych słyszymy: Jak Boga kocham - ja pytam wtedy: A kochasz Boga? I zazwyczaj pojawia się wtedy konsternacja. Stwierdzenie to jest już tak oklepane, że nawet nikt nie zastanawia się co mówi i co ono znaczy. Jeśli nawet ktoś odpowie że -tak - jest to odpowiedź niepewna, niezdecydowana.

Konflikt między religią a nauką. Radhanath Maharaj podawał przykład, że w miastach ludzie są przyzwyczajeni do dóbr cywilizacji. Wchodzą do domu i naciskają kontakt- pstryk, zapala się światło. Odkręcają kurek z wodą, woda płynie. Odkręcają kurek z gazem i gaz się ulatnia. Po co mi więc Bóg.? Po co mi religia, do czego jest mi to potrzebne? Ktoś kto mieszka na wsi, to wie jednak, że jak nie spadnie deszcz, to zboże nie urośnie, nie będzie wody w studni, nie wyrosną drzewa i nie będę miał opału, nie będę miał na czym ugotować. Osoby, które mieszkają na wsiach mają naturalna skłonność do podporządkowania się wyższym prawom natury, Bogu. Ludzie na wsiach są dużo bardziej skłonni do przestrzegania zasad. Pamiętam jak byłem dzieckiem, jeździłem na wieś. Kiedy ludzie tam się mijali to pozdrawiali się mówiąc: Szczęść Boże. Oni wiedzieli, że rezultat ich wysiłków nie musi zależeć do końca od ich pracy, ale jest jeszcze ktoś wyżej, kto nad tym czuwa. Natomiast w mieście jest skłonność do większego materializmu. Bogiem jest guzik, kurek.

„Pomimo znacznych różnic między wiedzą naukową i religią , nie należy rozpatrywać tego problemu w ramach konfliktu. Poznanie prawdy o rzeczywistości naturalnej, o przyrodzie osoba wierząca nie musi się obawiać, że prawda przyrodnicza stanowi zagrożenie dla dogmatów religijnych, ponieważ Bóg jest autorem świata przyrody. Na przestrzeni dziejów człowiek interesował się zjawiskami przyrody, ale także starał się zgłębiać naturę ludzkiego życia, pytając o jego sens i zasady etycznego postępowania. Okazuje się, że nauka nie odgrywa w tym przypadku decydującej roli lecz stanowi jeden z jego elementów. Nasza wiedza o świecie może zostać uzupełniona przez opis świata pochodzący z dziedziny religii i filozofii, które razem z naukami przyrodniczymi mogą tworzyć wzajemny, uzupełniający się obraz świata. Można więc ten pozorny konflikt rozpatrywać w ramach wzajemnego dialogu.” Czy ktoś z was słyszał o teorii próżni? Pewien Rosjanin (niestety nie pamiętam jego nazwiska) udowodnił za pomocą praw fizyki istnienie Boga. Oczywiście został usunięty z Uniwersytetu. To mi się spodobało, że on zgłębiał naukę i wiedzę po to, aby w naukowy sposób udowodnić, że istnieje Bóg. To jest przykład na właściwe wykorzystanie inteligencji. On posiadał inteligencję i wykorzystał ją odpowiednio. Cokolwiek posiadamy, to posiadamy to od Boga. Ale nie każdy o tym pamięta.

- ( Tiksna Rupa Prabhu ) - mówiłeś o tym, że nie powinno być konfliktu pomiędzy nauką a religią. A sam Prabhupada wypowiadał się bardzo negatywnie o naukowcach, używając nawet dość dosadnych epitetów - głupcy, dranie.

- ( Cakra Tirtha Prabhu ) - Tak, Prabhupada nazywał tak tych, którzy wykorzystywali naukę do zadawalania zmysłów. Są wykorzystywane różne wynalazki w niewłaściwy sposób. Jak np. bomba atomowa spuszczona na Hirosimę i Nagasaki.

- ( T.R.P ) - Tak, ale można zadać sobie pytanie czy to naukowcy czy politycy wykorzystują niewłaściwie zdobycze nauki ?

- ( C.T.P. ) - Mogę podać przykład Einstaina, który stworzył różne teorie i prawa, ale kiedy zobaczył do czego wykorzystuje się jego wynalazki, to resztę zapisków zniszczył.

- ( T.R.P ) . Sam atom, nie jest dobry, ani zły. Naukowiec docieka, to jest jego prawdziwe podejście, a politycy patrzą jak to wykorzystać do swoich własnych celów. A propos bomby atomowej sprawa jest ewidentna, że Amerykanie nie musieli jej spuścić. Ale chcieli sobie zrobić eksperyment.

- ( C. T.P. ) - Jesteś naukowcem, odkrywasz jakąś reakcję łańcuchową, publikujesz swoje badania, teraz widzisz, że zostaje to wykorzystywane w złym kierunku, to warto się zastanowić czy warto to robić dalej.

- ( T.R. P. ) - Tak, ale można wtedy pytać czy potrzebny jest ogień czy nóż.

- ( C.T. P.) - Nóż w ręku chirurga może uratować życie, a w ręku mordercy może go pozbawić. Dlatego mówię o właściwym wykorzystaniu tych narzędzi, które się ma. Ten Rosjanin wykorzystał właściwie swoją inteligencję, aby udowodnić naukowo istnienie Boga. Problemem jest to, że wykorzystujemy wszystko do własnych celów. Kali-yuga postępuje.

- ( Krsna Sambandha P. ) - W nawiązaniu do tego co mówił Tiksna Rupa Prabhu , mówiłeś o inności życia religijnego na wsi i w mieście. Gurudev podawał taki przykład, że w okresie komunizmu w Rosji, politycy wykorzystywali tę skłonność ludzi na wsi do religijności i mówili w okresie suszy: Modlicie się codziennie - chleba naszego - gdzie jest ten wasz chleb? Dlaczego wasz Bóg wam go nie daje. Módlcie się do Stalina - ojciec Stalin da wam to czego potrzebujecie. Kiedy był już głód ludzie zaczęli się modlić - Ojcze Stalinie daj nam chleb. I przyjeżdżały ciężarówki z miasta. A naukowcy robią często różne rzeczy dla własnej satysfakcji. Nawet wynalezienie czegoś nie jest tak istotne, jak to, żeby imię tej osoby pojawiło się gdzieś publicznie. Podam przykład jednej pani doktor z uczelni, która za wszelką cenę chce, aby jej imię zaistniało na górze.

- ( T.R.P. ) - Hmm, i jej się to udało, bo nawet na wykładach z Bhagavad -gity o niej się mówi.
( Śmiech.)
- ( K.S.P. ) - Kobieta ma takie nastawienie, że nawet jak cytuje kogoś sławnego, to mówi : Tak, ja myślę tak samo, w mojej książce też to jest.

- ( C.T.P ) - Jest takie powiedzenie, że najbardziej to czego lubią słuchać ludzie, to właśnie dźwięk ich imion.

Ale wróćmy do tematu. Mówimy o religii. Można zadać pytanie dlaczego aż taka mnogość tych religii. Jak myślicie?

- (T.R.P.) - Bo jesteśmy różni.

- ( K.S. P.) - W różnym stopniu jesteśmy w stanie się zadedykować, szukamy takiej ścieżki, która będzie dla nas dobra.

- ( C.T.P. ) - Tak, Bóg daje tyle systemów religijnych, po to , aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Tak naprawdę jest to łaska Boga, że daje nam możliwość zbliżenia się do Niego, bez względu na to w jakich warunkach byśmy się znaleźli. Śrila Prabhupada mówił, że Bogu bardziej zależy, żebyśmy wrócili do Niego niż nam samym. Jakiś wielbiciel kiedyś zadał pytanie Prabhupadzie : Co jest największym problemem w powrocie do Boga. A Prabhupada odpowiedział: Ty sam.
To właśnie my sami jesteśmy tym największym problemem w tym, żeby zbliżyć się do Kryszny, pozbyć się uwarunkowań. Możemy zobaczyć jak Kryszna jest łaskawy, dając nawet najniżej sytuowanym ludziom czy istotom jakieś możliwości kultu: ktoś czci księżyc, słońce, morze. Zawsze jest to jakaś forma wznoszenia się. Przynajmniej takie osoby akceptują, że jest coś lub ktoś wyżej od nich samych. Skoro są te różne religie, to można wśród nich wyodrębnić religię fałszywą i religię prawdziwą. Może zacznijmy od religii prawdziwej. Czy ktoś ma pomysł jak ją zdefiniować?

- ( T.R.P. ) - Mamy definicję religii prawdziwej w Śrimad Bhagavatam I Canto , werset 6

sa vai pumsam paro dharmo
yato bhaktir adhoksaye
ahaituky apratihata
yayatma suprasi dati


Najwyższym zajęciem ( dharmą ) dla całej ludzkości jest to, które prowadzi do osiągnięcia miłosnej służby oddania dla transcendentalnego Pana. Taka służba oddania musi być nieprzerwana i niemotywowana, wtedy tylko bowiem może ona całkowicie zadowolić jaźń.

- ( C.T. P. ) - O tym właśnie mam zamiar powiedzieć na wykładzie trzecim.

- ( T.R.P. ) - Jest takie powiedzenie, że w każdej religii jest ziarno prawdy. Temat jest bardzo ciekawy, i trzeba by było podać jakieś argumenty dla nas samych i dla innych, co powoduje czy w jaki sposób można te religie porządkować czy ustawiać wg jakichś kryteriów.

- ( C.T. P. ) - Nie chcę właśnie tego robić, aby nie wartościować religii. Chciałbym tylko zdefiniować religię i podać jej cechy. Jeśli będziesz miał instrukcję obsługi, będzie wiadomo jak działać. Mówiliśmy o tolerancji, empatii, nie chciałbym kogoś urazić takim klasyfikowaniem na lepsze czy gorsze. Po cechach można dojść do celu. Bez wartościowania. Masz cechy, przykładasz do schematu i wiesz, że pasuje, albo nie.

- ( Amogha Prabhu ) - To tak jakbym zadał pytanie: Jaka jest najlepsza marka samochodu ?

- ( C.T.P. ) - Nie czuję się kwalifikowany do wartościowania religii, zwłaszcza, że przecież nie znam ich wszystkich. Nawet nie jesteśmy w stanie wymienić wszystkich religii, jakie istnieją. W trakcie przygotowywania się do tego wykładu, szukałem w internecie różnych systemów religijnych. W wyszukiwarce tyle się ich wyświetliło, że aż się za głowę złapałem. Całe mnóstwo. Powartościować to wszystko to mamy pracy na kilka lat.

- ( T.R.P. ) - Chodzi mi o to, że obracamy się głównie w kręgu kilku wielkich religii : islam, buddyzm, chrześcijaństwo, hinduizm. Te religie są na tyle różne, że możemy zobaczyć choćby w podstawach co dana religia mówi na dany temat.

- ( C.T.P.) - Takie ujęcie będzie poruszane w przyszłym wykładzie, w tym wykracza poza ramy przygotowane przeze mnie. Tu chciałbym zacytować werset ze Śrimad Bhagavatam na temat religii. Canto VI, rozdział trzeci wers 19.

dharmam tu saksad bhagavat-pranitam
na vai vidur rsayo napi devah
na siddha-mukhya asura manusyah
kuto nu vidyadhara-caranadayah


Prawdziwe religijne zasady ustanawia Najwyższa Osoba Boga. I nawet najwięksi mędrcy, którzy zamieszkują najwyższe planety - mimo iż zupełnie usytuowani w sile dobroci - nie są w stanie ustanowić takich prawdziwych religijnych zasad, tak samo jak niezdolni do tego są półbogowie czy przywódcy Siddhaloki, nie mówiąc już o asurach, zwykłych ludzkich istotach, Vidyadharach i Caranach.

Opierając się na Vedach są trzy podstawowe cechy religii prawdziwej: guru, sadhu, śastra. Są to trzy elementy, które determinują prawdziwość bądź fałszywość danego systemu religijnego. Guru - osoba, nauczyciel, acarya, osoba, która naucza przykładem, obecność autoryzowanego nauczyciela jest pewnym wyznacznikiem. Dzisiaj jest z tym pewien kłopot, tak naprawdę trudno się doszukać w większości religii jakiegoś autoryzowanego przewodnika na danej ścieżce religijnej. Mam wielu znajomych wśród chrześcijan i kiedy rozmawiam z nimi o tym to wskazują na Chrystusa, czasem na Świętego Piotra, trudno jest im wskazać kogoś, kto mógłby być autorytetem w ich religii. Może dziś jeszcze Jan Pawel II jest pewnym autorytetem, ale ogólnie sprawia to katolikom trudność. Pomimo tego, że niektórzy mówią, że mają autorytet, to czy tak naprawdę przestrzegają jego zasad ? Jeśli nie, to jaki to autorytet. Ludzie często używają sloganów, a nie podążają szczerze i z sercem. Guru, sadhu, śastra - osoby święte, towarzystwo osób z danej kultury czy religii i pisma święte. Żeby to miało moc, musimy podążać tą ścieżką. Jeśli masz Biblię, masz zasady to czemu nie korzystać z tego. Każdy ma do tego dostęp. Można podążać. Tylko kto to robi? I tu jest największy kłopot. Powinniśmy choćby próbować się starać podążać, wykazać taką chęć. Zawsze opieramy się na jakichś autorytetach. W wiedzy akademickiej, zawsze powołujemy się na czyjeś słowa i czyjeś doświadczenia. Kiedy jednak przechodzimy na grunt religii to trudno jest to zrozumieć. W szkole mamy od każdego przedmiotu innego nauczyciela. Wąska, wyszczególniona jakaś dziedzina wiedzy potrzebuje nauczyciela, cokolwiek umiemy, to ktoś nas tego wcześniej nauczył. Jeśli chodzi o religię, o zasady religijne, to ten punkt odrzucamy, myślimy, że damy sobie radę sami. Zobaczmy jak to złudzenie jest silne. W najważniejszej kwestii życia, myślimy że sobie poradzimy sami. Musimy mieć nauczyciela od pisania, czytania, liczenia itp. A od religii nie? To jest swego rodzaju gra, a co jest stawką w tej grze? W tej grze stawką jesteśmy my sami. Każde nasze działanie powoduje to, że stawiamy siebie na szali, albo wygranej, albo przegranej. Kiedy to sobie uświadomiłem zacząłem poważniej traktować Świadomość Kryszny. W każdej chwili możemy opuścić ciało. Sam moment śmierci to jeszcze nic. Chodzi o to, aby więcej się nie narodzić. Teoretycznie nic nie wskazuje na to, aby coś się miało stać z nami. Każdy z nas ma jakieś marzenia (chcemy być piłkarzem, koszykarzem, bogatym człowiekiem). Opowiem dowcip o człowieku, który chciał być bogaty: Stoi Vaisnava przed ołtarzem i prosi: Mój drogi Panie Kryszno, bądź łaskaw mi powiedzieć, ile dla Ciebie znaczy wieczność? Bóstwo zlitowało się nad nim i mówi: Mój drogi wielbicielu, wieczność dla mnie jest jak sekunda. Bhakta prosi dalej: Mój drogi Panie Kryszno, proszę powiedz mi, ile dla Ciebie to jest milion dolarów? Mój drogi wielbicielu, milion dolarów jest dla mnie jak jeden cent. Wielbiciel pomyślał chwilę i mówi: Mój drogi Panie Kryszno, bądź łaskaw obdarzyć mnie tym jednym centem. W porządku mój drogi wielbicielu - odpowiada Pan Kryszna, poczekaj sekundę :).

Koniec części pierwszej.....cdn.

Skomentuj artykuł











foto galeria

Harinam we Wrocławiu

Na forum

Festiwal Nama Hatta 2017
Zobacz najnowszy postinfo
Trisama
14 sie 2017

Akcja Harinam dla Każdego - marzec 2017
Zobacz najnowszy postinfo
REDAKCJA
30 mar 2017

svami vs gosvami
Zobacz najnowszy postinfo
adrian
16 mar 2017

moce mistyczne
Zobacz najnowszy postinfo
Kunja Devata dasa
26 lut 2017

Wyniki dystrybucji książek Śrila Prabhupada w 2016 roku
Zobacz najnowszy postinfo
REDAKCJA
22 sty 2017

Wyszukiwarka



online: 1