Świadomość Kryszny i inne religie cz.II

czytane: 2876 data: 2007-05-09
autor: Agni devi dasi
Wersja do druku
Wracając do tematu świętych osób, zobaczmy jak takie osoby są przyjmowane przez ludzi. Podam przykład z tradycji chrześcijaństwa, dotyczący Jezusa Chrystusa. Jest opis, jak Jezus poszedł do synagogi i dawał tam wykład. Przeczytał werset, powiedział kilka zdań, a ludzie chcieli go od razu ukamieniować. Trudno jest przyjąć prawdę . Znana jest instytucja, która zajmuje się tworzeniem wizerunku, np. polityków przed wyborami. Kreowanie wizerunku czyli tworzenie fałszywego obrazu danej osoby. Tzn., że ta osoba tak naprawdę nie jest taką za jaką się podaje. Ale osoba, która będzie przestrzegała zasad religijnych nie będzie potrzebowała żadnej podobnej instytucji. Jeśli będzie miała czyste serce. Kiedyś odwiedził mnie ksiądz. Historia z mojego życia. Zapytał na kogo głosowałem (był to czas wyborów). Powiedziałem, że na nikogo. Ksiądz zapytał dlaczego. Bo Chrystus powiedział: nie pokładajcie ufności w książętach, ani w człowieku, który zbawić nie może. Mówiąc językiem współczesnym: nie pokładajcie ufności w politykach, ani w człowieku, który zbawić nie może. Jeśli ludzie nie podążają żadnym procesem autoryzowanym nie są w stanie właściwie zanalizować rzeczywistości. Natomiast jeśli ktoś chce podążać, to zasady ma w sercu. Osoba taka zadedykowała swoje życie Bogu. Można podać przykład Yudhisthiry, którego Kryszna poprosił, aby skłamał Dronacaryę. Yudhisthira był znany z tego, że nigdy nie kłamał. Miał taką zasadę. Nie skłamał więc, nawet na prośbę Kryszny. Był przywiązany do różnych zasad, do tego stopnia, że zapomniał po co one są. Zapomniał, że oddanie jest najważniejsze. Na polu Kuruksetra , naprzeciw siebie stanęły dwie armie, z jednej dynastii, składające się z członków rodziny, krewnych, przyjaciół, a strona, po której stał Kryszna w pewnym momencie przegrywała bitwę. Wtedy Kryszna podszedł do Yudhisthiry, który jest synem uosobionej religii ( czyli dharmy ), i bezpośrednio poprosił, aby skłamał i powiedzial, że Aśvathama ( syn jednego z najpotężniejszych wojowników strony przeciwnej - Dronacaryi ) nie żyje. Yudhisthira nie splamił się ani jednym kłamstwem w swoim życiu. Był bardzo przywiązany to tej zasady. Kryszna mówił, że jeśli nie skłamie, to bitwa będzie przegrana. Wcześniej powiedziano Dronacaryi, że jego syn nie żyje. On natomiast stwierdził, że jeśli Yudhisthira mi tego nie powie to ja nie uwierzę. Yudhisthira wciąż się zastanawiał jak ma to zrobić i nie mógl się zdecydować. Wreszcie Bhimasena wymyślił , że nazwą słonia imieniem Aśvathama. I zabili tego słonia. Wtedy jeszcze raz poprosili Yudhisthirę, aby powiedział Dronacaryi, że jego syn nie żyje. Yudhisthira podszedł więc i mówi: ,,Aśvathama ..( i dodał ) << ten słoń >> nie żyje. Ale kiedy wypowiadał << ten słoń >> Kryszna i inni zadęli w konchy, więc Dronacarya nie słyszal słów << ten słoń >>. To co uslyszał to : Aśvathama nie żyje. Wtedy odłożył broń, wszedł w medytację i Drsthadyumna ściął mu głowę. Yudhisthira był tak święty, że nawet nie dotykał swoimi nogami ziemi, a po tej historii zszedł na niższą platformę na jakiś czas.

Możemy zobaczyć, jak ważne jest zadedykowanie Krysznie. Śrila Prabhupada kiedyś powiedzial, że jeśliby Kryszna kazał mi was zabić, to bym to zrobił. W Starym Testamencie, Abraham także był wystawiony na próbę. Bóg poprosił, aby zabił swojego syna. I w jednej ręce Abraham trzymał dziecko, w drugiej trzymał nóż. Gotów był już to zrobić. Bóg sprawdza uczucie wielbiciela w ten sposób. W religii fałszywej natomiast jest dokładne przeciwieństwo. Nie ma autoryzowanego nauczyciela. Np. chcielibyśmy iść na studia. I chcielibyśmy wiedzieć jaki tytuł otrzymamy po skończeniu tych studiów. Padłaby odpowiedź : Dowiesz się jak skończysz. Zaufalibyśmy takiej uczelni? Taka gra w ciemno. Brak autorytetu, do którego można się zwrócić. Prędzej czy później przyjdą jakieś słabsze dni, kiedy będziemy potrzebowali wsparcia. Ludzie są tak ogłupiani przez różne środki masowego przekazu, że sobie nie radzą. Pojawiają się samobójstwa, gwałty. Wytłumaczenie socjologów jest takie, że ludzie nie radzą sobie z otaczającą rzeczywistością, ale nie potrafią wytłumaczyć dlaczego sobie nie radzą. Jeśli nie ma autorytetu, prawdziwego autorytetu (nie na zasadzie osoby, która ma tylko pewną charyzmę, jak np. Jurek Owsiak czy Ojciec Góra) to ludzie będą zagubieni. Każdy z nas, kto przyjął mistrza duchowego zdaje sobie sprawę jak ważną rolę taka osoba odgrywa w naszym życiu. Nawet wielbicielom dużo czasu zajmuje zrozumienie podstaw, po co są zasady, jak ich przestrzegać. Przeciętnemu człowiekowi trudno jest uwierzyć w prawo karmy, reinkarnację. I to nie są żadne zasady religijne. To są fakty. Dopiero kiedy zaczynamy przestrzegać zasad, to dopiero wtedy widzimy, że to działa. I jeśli widzimy, że działa, to jesteśmy zainspirowani i motywuje nas to do robienia dalszych wysiłków. Jeśli nie ma takiej osoby, która byłaby w stanie nas zmotywować do czegokolwiek, a nie radzimy sobie w życiu, to uciekamy w narkotyki, alkohol. Śrila Prabhupada mówił, że intoksykacja - to jest tęsknota za duchowością. Jeśli w religii (fałszywej) nie ma pism świętych to nie wiadomo jak działać, co robić, a czego nie robić. Wtedy zazwyczaj spekulujemy, działamy w kapryśny sposób, chcąc sprawić przyjemność zmysłom. Jeśli nie ma dodatkowo dobrego towarzystwa, to niestety spadamy w dół. Jeśli brakuje przywódcy, lidera to w naturalny sposób pojawiają się oszuści, którzy próbują zajmować to miejsce, po to, aby osiągnąć jakieś własne cele i korzyści. Pewnie każdy z nas słyszał o człowieku imieniem Rajniś czy David Koresz.

- ( Amogha Prabhu ) - Ja osobiście nie słyszałem.

- ( C.T.P.) - On jako młody chłopak stracił rodziców, był wychowywany przez dziadków. Wiadomo, że dziadkowie pozwalają na różne rzeczy, na które rodzice nie pozwalaliby. Był on prawdziwym przykładem bezstresowego wychowania, współcześnie propagowanego. Jako dziecko miał wszystkiego pod dostatkiem. Doszedł więc do wniosku, że to dobry sposób na życie. Stworzył pewną społeczność wokół siebie , miał też charyzmę i ludzie podążali za nim. Propagował filozofię, że osiągniesz to co chcesz, jeśli będziesz przestrzegał moich zasad. W końcu zaczął wykorzystywać ludzi, zabierając od nich różne dobra materialne. Przepisywali na niego swoje domy, samochody. Założył ośrodek, w którym ludzie ciężko i długo pracowali, mało spali. Mawiał on, że jeśli wszyscy nie jesteśmy w stanie żyć na wysokim poziomie, to niech chociaż ja tak żyję. Był dla tych ludzi guru. Z materialnego punktu widzenia posiadał wiele wspaniałych dóbr. Nie wiem jakim cudem ludzie to przyjmowali i akceptowali. Sam wymyślał jakieś zasady, a ludzie za nim podążali. Ci ludzie jak widać nie mieli wiedzy, co jest prawdziwą religią, nie wiedzieli co jest właściwe. Natomiast Koresz w Stanach uznał się za wybrańca Chrystusa czy Boga i głosił Ewangelię na swój sposób. Stworzył taką komunę na terenie Stanów Zjednoczonych. Tylko on rościł sobie prawa do kobiet, niky inny nie mógł wchodzić w relacje z kobietami, spłodził wiele dzieci, nikomu nie pozwalał odejść ze społeczności. Sprawa skończyła się wejściem policji, strzelaniną. Zobaczmy jak tacy fałszywi guru, potrafią wejść w lukę, w której brakuje lidera, nie ma pism świętych, nie ma komentarzy autoryzowanych osób, taką sytuację można wykorzystać do własnych celów. Pojawia się wtedy niebezpieczeństwo zostania oszukanym. Jeśli nie mamy wiedzy z jakiejś dziedziny to bardzo łatwo możemy być oszukani. Prabhupada podawał przykład złota. Jeśli masz złoto - to jest to złoto. Po co więc zrobiono złoto 12 karatowe, 24 - karatowe. Co to za złoto? Złoto znaczy złoto. Jeśli nie wiesz czym jest złoto, to zostaniesz oszukany. Znamy z telewizji lub z autopsji takie przypadki, kiedy ktoś zamiast złota kupił tombak, lub chciał kupić samochód i okazało się , że był po wypadku. Łatwo ludzi oszukać, kiedy nie mają wiedzy, ale wystarczy, że pójdą z ekspertem i sprawa wygląda od razu inaczej. Ekspert tylko spojrzy i widzi, że ten samochód jest po dachowaniu, ten po wypadku, ten składany tu, ten składany tam itp.

W Caitanyi Caritamrta znajduje się opis rozmowy Pana Caitanyi z Ramanandą Raya ( Madhya Lila część II rozdział 8 ), który jako jedno z pierwszych pytań, jakie zadał to było: Co jest celem życia? Ramananda Raya odpowiedział, że przestrzeganie dharmy czyli zasad religijnych . Ale Pan Caitanya , będąc Najwyższym Panem, wiedział, że w tym wieku każdy rodzi się jako śudra. Ja mam wątpliwości nawet co do tej pozycji. Dlatego, że jeśli przeanalizujemy cechy śudrów, czyli najniżej sytuowanych osób w społeczeństwie, to zobaczymy, że mają jedną wartościową cechę: są lojalni. Jak ma swojego pana, to nie opuści go, będzie przy nim wiernie trwał. A teraz w Kali yudze nawet są problemy z tą lojalnością. Niby rodzimy się jako śudrowie, co współcześnie uznałbym nawet za zaszczyt. To co się dzisiaj dzieje na świecie, uznałbym nawet poniżej poziomu śudrów. Pan Caitanya wiedział, że jako najniższa klasa nie będziemy przestrzegać tych zasad, albo przynajmniej będziemy mieli z tym kłopoty . Drążył więc dalej. Ramananda Raya opowiadając co jest celem życia przechodził przez różne etapy służby oddania i doszedł na końcu do madhurya - rasy. Ale to będę poruszał w następnym wykładzie. Chciałbym przytoczyć jeszcze rozmowy Vyasy z Naradą z I Canto S.B. rozdziały 5 i 6. Vyasadeva po napisaniu tak wielu wspaniałych dzieł nie był usatysfakcjonowany w swoim sercu. Pojawił się wtedy Narada Muni i zaczął go instruować. Vyasadeva jest uznawany za literacką inkarnację Boga. Prabhupada mawiał, że nawet jeśli jesteś samą Najwyższą Osobą Boga to musisz przyjąć mistrza duchowego. Musisz mieć nauczyciela, nawet jeśli jesteś Bogiem. Bóg przecież jeśli przychodzi na tę planetę, to ustanawia jakieś zasady i sam im się podporządkowuje. Bóg podporządkowuje się zasadom, aby nie łamać tego porządku społecznego. A my, kiedy mamy się podporządkować, to się buntujemy. Jakieś zasady? Po co? Jadąc tu pociągiem do Wałbrzycha miałem przesiadkę we Wrocławiu. Tam spotkałem studenta prawa, który jechał w tym samym kierunku. Zaproponował mi, żebym wypił z nim piwo. Odmówiłem. Możemy zobaczyć, jaki jest przykład studenta, czyli ucznia i to prawa, czyli teoretycznie klasy wyższej. Jaka jest edukacja dziś? Jakie jest potoczne rozumienie w dzisiejszych czasach studenta? Czy to jest, ktoś kto się uczy i zdobywa wiedzę? Czy raczej ktoś, kto uczestniczy w Juvenaliach i zabawach. Nauka jest na drugim miejscu. A w czasach wedyjskich z czym kojarzył się student ? Kiedy mistrz duchowy nie zawołał, to pościł i nawet się nie dopominał o jedzenie. Albo jaki dał przykład Kryszna, który poszedł do lasu z Sudanaviprą. Ich własny los nie obchodził ich tak jak wykonanie instrukcji guru. Naucza przykładem, jak powinniśmy działać. Jak był w małżeństwie, wstawał rano i wykonywał różne obowiązki. Nie musiał, ale robił. Vyasa zadawał więc pytania; Dlaczego nie jestem usatysfakcjonowany. Narada, skoro został mistrzem duchowym nauczał Go : Dlatego, że w imię religii zachęciłeś ludzi do zadawalania zmysłów. Opisałeś ją jako dharma, artha kama i moksa (czyli kolejno: zasady religijne, rozwój ekonomiczny, zadawalanie zmysłów i wyzwolenie). A nie opisałeś tego, co jest najważniejsze. Nie opisałeś oddania dla Najwyższej Osoby Boga. Vyasadeva zaczął medytować i po długim okresie medytacji skompilował Śrimad Bhagavatam, które jest uważane za śmietankę całej literatury wedyjskiej. Musimy mieć mistrza duchowego, żeby zrobić coś dla pożytku innych. Sami nie damy rady. Dlaczego? Bo popełniamy błędy, mamy niedoskonałe zmysły, ulegamy iluzji i mamy skłonność do oszukiwania. Prosta rzecz - jeśli mamy skłonność do oszukiwania, to jak możemy ustanowić jakąś doskonałą zasadę religijną. Są to głównie cechy ludzi, którzy rodzą się w Kali-yudze czyli w tym wieku, w którym obecnie żyjemy.

Na koniec chciałbym poruszyć kwestię cech, które są przydatne w praktykowaniu jakiejś dobrej drogi religijnej. Jakie cechy należy posiadać, aby coś w tym kierunku zdziałać. Na pewno jest to wiara. Choćby odrobina wiary, żeby cokolwiek zacząć działać. Nawet w jakiejkolwiek innej dziedzinie. Musimy uwierzyć osobie, albo jakimś okolicznościom, że to, co chcemy zrobić, zadziała, jeśli podejmiemy wysiłek. Podam przykład krzesła. Załóżmy, że go nigdy wcześniej nie widziałem. I ktoś zaprasza mnie, abym na nim usiadł. Oglądam to krzesło i zastanawiam się czy ono w ogóle mnie utrzyma. Usiądź, zobacz - zachęca. Może i utrzyma - zastanawiam się . Ale usiądź, usiądź. Jeśli nie mam wiary, będę niepewny, kiedy już uwierzę, usiądę i przekonam się, że faktycznie ono mnie utrzyma. Kiedy kolejnym razem ktoś mi zaproponuje to samo, niepewności już nie będzie. Siądę bez zastanowienia. Jak mamy kłopot, musimy zaufać. Musimy wykrzesać z siebie choć odrobinę zaufania. Inaczej będzie trudno nam cokolwiek przyjąć. Przeczytam definicję wiary: ,,W religioznawstwie polega na przyjęciu istnienia lub nieistnienia czegoś bez żadnego dowodu, wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia wiary nazywa się aktem wiary.” Nie ma więc dowodu, a trzeba przyjąć. Straszne to dla człowieka Kali- yugi. Oczywiście należy wcześniej sprawdzić, czy warto zaufać danej osobie. Mamy cztery defekty (wymieniane chwilę wcześniej), mamy schemat religii fałszywej, prawdziwej - komu teraz zaufać. Odwołam się do Chrystusa: ,,Poznacie drzewo po owocach, albowiem dobre drzewo nie może wydać złego owocu, a złe drzewo nie może wydać dobrego owocu,.” Możemy zobaczyć jak dana osoba działa, jakie ma rezultaty swojego działania, gdziekolwiek by nie była, wtedy można spróbować przynajmniej zaufać. Jeśli już podążamy procesem, przyjmujemy pierwsze instrukcje, staramy się je wykonywać i widzimy, że to naprawdę działa, automatycznie rodzi się przeświadczenie, że mogę zaufać kolejnym razem. I kolejnym, i kolejnym. Nabieramy wewnętrznego przekonania. Nie argumentujemy dalej.

gurau gosthe gosthalayisu sujane bhusura-gane
sva-mantre sri-namni vraja-nava-yuva-dvandva-sarane
sada dambham hitva kururatim apurvam atitaram
aye svantardhatascatubhir abhiyace dhrta-padah


O umyśle, padając do twych stóp, błagam cię słodkimi słowami: proszę porzuć dumę i hipokryzję tego świata, zasmakuj przyjemności płynącej z intensywnej i niezwykłej miłości do mojego mistrza duchowego, świętej ziemi Vryndavany, Vaisnavów, braminów, mantry Gayatri, maha mantry Hare Krysna oraz Śri Radhy i Śri Kryszny, boskiej młodzieńczej pary Vrajy, będącej schronieniem wszystkich wielbicieli.

Przeczytam fragment komentarza: ,,Towarzystwo prowadzi do rozwinięcia wiary i przyjęcia inicjacji. Dopóki rezultaty działań dla korzyści nie zostaną ograniczone poprzez wpływ oczyszczającego towarzystwa świętych osób (śradha), wiara nie pojawi się. Osoba pozbawiona wiary pozostaje niekwalifikowaną do słuchania transcendentalnych tematów i przyjmowania duchowych instrukcji. Jeśli jednak wiara pojawia się w czyimś sercu, jej pierwszą oznaką jest przyjęcie inicjacji od kwalifikowanego diksa guru oraz przyjęcie mantry w celu bezustannego wielbienia i pełnienia miłosnej służby dla boskiej pary Śri Radhy i Śri Kryszny. Należy intonować otrzymaną mantrę oraz wielbić zarówno inicjującego jak też instruującego mistrza duchowego z wielkim przywiązaniem, nigdy nie myśląc, że guru jest jedynie wielkim mędrcem, raczej należy myśleć o nim jako o najbardziej intymnym i dobrze życzącym przyjacielu.”

Kolejną cechą, która potrzebna jest do praktykowania religii jest szczerość. Można sobie postawić pytanie: co to znaczy być szczerym? Szukałem definicji tego pojęcia i nigdzie nie znalazłem. Wczoraj nocowałem u Gaurangi Avatara Prabhu i rozmawialiśmy trochę wieczorem. Rano natomiast Gauranga powiedział mi, że musi się skupić na szczerości. Powiedział to w takim bardzo ciepłym nastroju. Opowiedziałem mu bowiem pewną osobistą historię. Po krótce przytoczę ją: Pewnego razu, na turze, Gurudev wyjechał. Spotkałem jego kucharkę Dhiramati Mataji. Poprosiła mnie, abym przetłumaczyl jej jakieś słowo na angielski, bo właśnie pisała smsa do Maharaja. Kiedy przyszedł sms zwrotny poprosila, abym go przetłumaczył. Nie pamiętam dokładnie treści, ale pierwsze dwa słowa zwaliły mnie z nóg. ,,Najdroższa Dhiramati....,”Dalej Gurudev w bardzo ciepły sposób napisał kiedy przyjeżdża i jakieś dalsze informacje. Nie pamiętam ich.

Zastanowiłem się nad tym nastrojem, bo ja wysłałem do Gurudeva kilka maili, a odpisał mi na jeden i to na taki , w którym pisałem o ważnej dla mnie sprawie czyli śmierci mojego ojca. I napisał mi tylko trzy zdania. Bardzo istotne dla mnie. Kiedy przypomniałem sobie nastrój smsa do Dhiramati to poczułem wielką radość z faktu, że mam tak wspaniałego mistrza duchowego, który tak wspaniale traktuje swoich uczniów. Wszystkich informowałem o tym nastroju Gurudeva. Byłem tym bardzo podekscytowany. Ale postanowiłem także porozmawiać z Dhiramati. Powiedz Mataji, jak to jest, że ty wysyłasz smsa i dostajesz tak wspaniałą odpowiedź, a ja piszę kilka maili i dostaję odpowiedź tylko w ważnych, życiowych kwestiach. Dhiramati zapytała - ,,Jak często tak naprawdę piszesz maile do Gurudeva? Może jest coś, między tobą a Gurudevem, o czym ty tak naprawdę nie chcesz mu napisać.” W taki dyplomatyczny sposób poruszyła kwestię szczerości. Ja zastanowiłem się nad tymi słowami. I doszedłem do wniosku, że ona ma rację. Powiedziała mi także, że ona pisze do guru o wszystkim. Rezultat tego sam czytałem w formie smsa. Czyli pojawia się szczerość. Mnie osobiście trudno zdefiniować to pojęcie. Ktoś zapytał Prabhupada : Co to znaczy byś szczerym. Odpowiedź : to znaczy być szczerym.

- ( Tiksna Rupa Prabhu ) - W Bhagavad- gicie jest napisane, że szczerą osobą jest ta, która nie ma ukrytych motywacji.

- ( C.T.P.) - Kolejną cechą, której potrzebujemy, aby praktykować jest entuzjazm (utsaha), trudno cokolwiek zdziałać bez niego. Jeśli jest się entuzjastycznym, bardzo łatwo zarazić tym kogoś innego. Z okna domu Gaurangi widzialem napisy reklamowe : fitness bez wysiłku czy schudnij bez wysiłku. Pomimo tego, że to niemożliwe - ludzie idą za tym. Dlaczego? Ponieważ widać, że ktoś działał w określony sposób, zdobył określone rezultaty. To może i ja spróbuję? Zaraża się entuzjazmem, widzi, że działa i zaraża tym kolejne osoby. Może nie wiedzieć o filozofii, tak jak dziecko, któremu powiesz, że dwa plus dwa jest cztery. Dziecko nie rozumie tego, nie zna żadnych podstaw matematycznych, może nie będzie umiało nawet dwójki napisać, ale to nie znaczy, że nie ma racji. Usłyszało wiedzę z właściwego źródła, przyjęło ją w sposób entuzjastyczny i w sposób entuzjastyczny ją przekazuje. Dla niego jest to wielkie odkrycie, choć dla innych może być banałem. Nawet jeśli znamy matematykę w szerszym zakresie od tego dziecka, to ten entuzjazm także się udziela i nam, nastój się przenosi na innych. Pojawia się uśmiech na twarzy, jakieś emocje. To właśnie dzięki sile entuzjazmowi.

Oprócz entuzjazmu potrzebujemy jeszcze pokory. Jeśli chodzi o praktykowanie religii jest to bardzo ważna cecha. Co to znaczy być pokornym? Być pacyfistą? Dostaniesz po głowie i nic, nie reagujesz ? Przecież Chrystus powiedział : ,,Jeśli ktoś uderzy cię w jeden policzek, nadstaw drugi,.” Pokora jest to: szczere podporządkowanie. Tzn., że nie ważne jest jak mi idzie, ale chcę to zrobić. Może być lepiej lub gorzej, ale przyjmuję. Zauważyłem to na przykładzie Gurudeva. On się nigdy nie skarży, nawet jeśli coś nie idzie po jego myśli. On jest po prostu podporządkowany. Komu? Swojemu mistrzowi duchowemu - Prabhupadzie. Pojawiło się tym samym kolejne słowo - podporządkowanie . Co to znaczy? Przyjmowanie bez żadnych zastrzeżeń. Nawet bez analizowania. Trzeba coś zrobić, to robię. Pamiętam w zeszłym roku jechałem pociągiem z Trivikramem Maharajem. Na dworzec wyjechał po nas Laksman Prabhu. Zaparkował samochód niedaleko dworca. Laksman wsiadł do samochodu, bez żadnego uprzedzenia, zaczął ruszać, a Maharaj stał obok. W końcu Maharaj wsiadł do samochodu i zaczął karcić Laksmana Prabhu. Mówił: Laksman, co ty zrobiłeś? Wsiadłeś do samochodu i ruszyłeś, nie powiedziałeś nikomu, co chcesz zrobić. Twój mistrz duchowy stał, nie otworzyłeś mu drzwi, nie powiedziałeś nic. Laksman zaczął się tłumaczyć. Wtedy ja się włączylem i klepnąłem go w ramię: Nie argumentuj z guru. Laksman przyjął to. Bo tak naprawdę jaki jest sens argumentowania z guru? Skoro przyjąłeś autorytet to znaczy, że już go przyjąłeś. Mogłeś go testować wcześniej, zanim przyjąłeś swojego mistrza duchowego na swojego guru i kiedy sam byłeś testowany. Jeśli jednak go już przyjąłeś, to jaki jest sens testowania go na nowo? Szczerość, pokora, podporządkowanie się łączą.

- ( T.R.P ) - Przypomniałem sobie taką rozrywkę odnośnie tych cech, o których mówimy. Jest ona związana z Indradyumną Maharajem. Na pierwszym Woodstoku, bhaktowie się gdzieś rozjechali, a na scenie został dość drogi sprzęt nagłośnieniowy. Nie było komu go pilnować, więc Maharaj został na scenie, przespał się dosłownie na deskach sceny, ktoś go przykrył jakąś kurtką, rano wstał, wylał na siebie wiadro zimnej wody, ubrał dhoti i biegał dalej. Można więc zobaczyć jaki był zdeterminowany, pokorny, bo przecież mógł zadzwonić, nakrzyczeć, kazać komuś przyjechać.

- ( C.T.P ) - Tak, chciałbym teraz zastanowić się nad pewną kwestią : dlaczego ktoś trafia do religii prawdziwej ?

- ( T.R. P. ) - Ktoś zadał pytanie Śrila Prabhupadzie: dlaczego ludzie trafiają do religii fałszywej? Prabhupada odpowiedział, że chcą być oszukiwani.

- ( C.T.P. ) - Tak, ale trzeba wyjaśnić dlaczego chcą być oszukiwani? Dlatego, że chcą najwyższych standardów za najniższą cenę. Słyszałem taki przykład z diamentam : Jedna osoba sprzedaje imitację diamentów (oficjalnie jako imitacje), a inna osoba sprzedaje prawdziwe. Jak myślicie, kto będzie miał więcej klientów? Pomimo tego, że wiemy, iż to my jesteśmy tą stawką to trudno nam wykrzesać z siebie wysiłek, i dać dobrą cenę za dobry towar. Może nie jest prawdziwy, ale dobrze wygląda.

Raghunatha Dasa Gosvami mówił, że osoba szczera to jest taka osoba, która ma pragnienie przynajmniej rozwinięcia tego pragnienia, żeby zbliżyć się do Boga, a jak nie ma tego pragnienia, to jak ma pragnienie, rozwinięcia tego pragnienia, żeby mieć pragnienie. Żeby pojawiła się choćby iskierka pragnienia. Jest powiedziane, że Bóg spełnia pragnienia.

Chciałbym jeszcze zastanowić się nad tym, czy religia może szkodzić? W skrócie powiem, że tak- może szkodzić. Dlaczego ? Szkodzi naszemu ciału, umysłowi. Kto z nas lubi wstawać rano?

- ( T.R.P. ) - Ja, lubię. Jeśli wcześnie się położę.

- ( C.T.P. ) - Zazwyczaj nikt nie lubi ograniczeń. Ktoś mnie nieraz zaczepia i mówi: po co ci ten guru, zasady. Zobacz ja jestem wolny, mogę sobie wypić, zapalić. Ja odpowiadam : super - ja też mogę, ale tego nie robię. Ale ty nie możesz nie zapalić i nie wypić, a ja mogę. Chodzi o to, że jeśli próbujemy podążać jakimś procesem, to są od razu z góry jakieś ograniczenia, musisz zapłacić jakąś cenę, przyjąć coś. Na początku to jest pewien problem, na początku szczęście smakuje jak trucizna, a dopiero z czasem może przemienić się w nektar. W świadomości Kryszny na początku jest przyjemnie, ale potem przychodzi taki moment, kiedy decydujemy się przyjąć wszystkie zasady, nie tylko te, które nam się podobają (choć mamy tendencję do wybierania tego, co nam pasuje). Jest taka znana filozofia kury. Pewien farmer miał kurę, która składała złote jajka. Ale musiał ja karmić. Wpadł jednak na pomysł, że jeśli odetnie jej głowę, to nie będzie musiał jej utrzymywać, że zaoszczędzi, a myślał, że jajka same będą produkowane. Ale niestety się pomylił.

Chciałbym jeszcze rozpatrzeć dwa punkty: cechy, które przeszkadzają nam w podjęciu praktykowania właściwego procesu. Arjuna w trzecim rozdziale Bhagavad -gity pyta Krysznę:

rozdział III werset 36

arjunah uvaca
atha kena prayukto yam papam carati purusah
anicchann api varsneya balad iva niyojitah


Arjuna rzekł : O potomku Vrsni, co skłania człowieka do grzesznych czynów mimo, iż nie chce działać grzesznie. Cóż za niepożądana siła popycha go do nich ?


Jest to ważne pytanie. Sami siebie pytamy często: czemu ja to zrobiłem? Przecież tak naprawdę tego nie chciałem, jak to się stało? Trudno nam znaleźć odpowiedź. Kryszna w bardzo ciekawy sposób odpowiada:

rozdział III werset 37

śri - bhagavan uvaca
kama esa kroda esa rajo-guna-samudbhavah
mahaśano maha-papma viddhy enam iha vairinam


Najwyższa Osoba Boga rzekł: To pożądanie jedynie, Arjuno, zrodzone z kontaktu z materialną siłą natury - pasją, później przemienione w gniew, jest wszechniszczącym, grzesznym wrogiem tego świata.

Tylko co to jest to pożądanie? Słyszałem takie ciekawe porównanie: kiedy spadamy ze świata duchowego do świata materialnego, tak naprawdę jesteśmy jeszcze czystą istotą, niczym nie jesteśmy jeszcze zanieczyszczeni, mamy miłość do Boga. Przychodzimy tutaj , obejmujemy pozycję Pana Brahmy, stwarzamy, przywiązujemy się do naszego stworzenia, i zaczynamy ulegać iluzji, że jesteśmy Bogiem. Coraz bardziej się degradujemy. Kryszna w kolejnym wersecie mówi :

rozdział III werset 38

dhumenavriyate vahnir yathadarśo malena ca
yatholbenavrto garbhas tatha tenedam avrtam


Tak jak dym przesłania ogień albo kurz zwierciadło, czy też jak łono okrywa płód, podobnie żywa istota w różnym stopniu spowita jest przez żądzę.

Każdy z nas jest pod wpływem pożądania, żądzy. Na początku jesteśmy pełni miłości, potem powoli się degradujemy, upadamy coraz niżej i niżej, a potem jak już spadniemy nisko, zaczynamy się wznosić. Kiedy się przywiązujemy do tego świata materialnego to ta miłość, zamienia się w pożądanie. Dlatego, że ta miłość do Boga jest naszą naturalną pozycją, dlatego to pożądanie jest tak silne. Można powiedzieć, że jest to nasze drugie ja, a właściwie w tym świecie pierwsze ja. Ta naturalna siła miłości jeśli jest zamieniona w pożądanie, to pożądanie jest trudnym do przeskoczenia elementem. Bo proces, który trwał miliardy lat, albo i więcej, teraz trzeba odwrócić. I zobaczcie jaki Prabhupada dał nam proces, że praktycznie w ciągu kilku lat tego marnego życia jesteśmy w stanie to odwrócić, jeśli chcemy. Jeśli chcemy naprawdę, musimy podjąć właściwy proces. I problemem jest to, że to ja muszę chcieć i ja muszę to zrobić. Z pożądania rozwijają się gniew, chciwość, złość, zazdrość. Spośród tych cech, jedynie zazdrości nie można użyć w służbie oddania. Każde nawet najgorsze cechy, które mamy można użyć w służbie oddania. Podam przyklad Hanumana. Kiedy podpalono mu ogon na rozkaz Ravany, zaczął skakać po budynkach podpalając je. Zaangażował swoją złość i gniew w służenie swojemu Panu Ramacandrze.

Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć o prywatyzacji i sekularyzacji religii. Sekularyzacja - zazwyczaj używa się tego słowa, ale raczej nikt nie wie co to jest. Jest to proces, w toku którego religia traci wpływ na społeczeństwo, zarówno na instytucję jak i na świadomość. Ludzie odwracają się od religii, bo myślą, że ona nie działa. Ale nie działa, dlatego właśnie, że nie praktykują. Szukają w innych rejonach, nie przestrzegają zasad. Mówiliśmy już o tym. Nie szukają błędu w sobie, tylko szukają błędu na zewnątrz.
Prywatyzacja natomiast jest to nieprzystosowalność treści religijnych do życia. Czyli podejście, w którym się myśli, że religia nie jest praktyczna. W czym mi może pomóc religia na co dzień? Pieniędzy z tego nie ma. Przepraszam, ale pominąłem jeszcze jedną kwestię dotyczącą pytania dlaczego ktoś trafia do religii fałszywej. Kryszna mówi w Bhagavad gicie :

rozdział VII werset 25

naham prakaśah sarvasya yoga-maya-samvrtah
mudho yam nabhijanati loko mam ajam avyayam


Nigdy nie objawiam sie głupcom i nieinteligentnym. Dla nich okryty jestem moją wewnętrzną mocą i dlatego nie wiedzą, iż jestem nienarodzony i nieomylny.

Prabhupada mówił, że Kryszna zastrzega sobie prawo do nieobjawiania się każdemu. Kryszna przecież jest osobą , patrzy na nasze intencje, nie na to, co Mu dajemy, ale co zostawiamy dla siebie. Jeśli Kryszna widzi, że ktoś jest szczery, to automatycznie taka osoba dostaje mistrza duchowego i bardzo szybko robi postęp. Widzimy takie osoby w różnych procesach religijnych, które szybko idą, ale są też takie, które są w różnych procesach latami i pozostają na takim poziomie, na jakim zaczynali. Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi. Wszystko w rękach Kryszny. On jako osoba sankcjonuje.

Przypomniała mi się jeszcze jedna kwestia, która zapewne ważna jest dla osób, które są tutaj pierwszy raz. Często słyszy się zarzut wobec bhaktów, że czczą jakieś bożki. O co w tym chodzi. Jeśli przyjdziemy do jakiejś religii, o której nie mamy pojęcia i zobaczylibyśmy jakieś rytuały także nie wiedzielibyśmy co ktoś robi. Nawet w teście do drugiej inicjacji dla uczniów Indradyumny Maharaja jest takie pytanie: Jak wytumaczyć, że Bóstwa na ołtarzu, to nie są żadne bałwany czy bożki. Gurudev tłumaczył to tak, że Bóg jest postrzegany przez materialne oczy, które są przykryte i nie są w stanie postrzegać nawet powietrza wokół. Jesteśmy w stanie zanalizować umysłem, że oddychamy, czymś czego nie widzimy. A Bóg jest tak łaskawy, że pojawia się w różnych formach, poprzez materiał, jaki jesteśmy w stanie dostrzec czyli może to być metal, drewno, kamień i w ten sposób akceptuje naszą służbę. Co to znaczy, że akceptuje. Można podać przykład osób zaangażowanych w służbę na ołtarzu. Jak to się dzieje, że te osoby rozwijają takie cechy. Można postawić posąg, np. Stalina czy Jurka Owsiaka. Czcząc ich - czy odniesie ktoś jakąś korzyść? Czy ta osoba będzie mogła oczyścić swoje serce w jakikolwiek sposób? Zmienić swoje złe nawyki i przyzwyczajenia? Czy porzuci picie alkoholu, palenie papierosów, nielegalne związki? Raczej jeszcze rozwinie te rzeczy. ,,Poznacie drzewo po owocach” - można zobaczyć w jaki sposób działają wielbiciele i dlaczego tak robią, zrozumieć intencje. Przynajmniej zrozumieć umysłem, tak jak istnienie powietrza. Coś musi w tym procesie być, że różne osoby tu przychodzą, przestrzegają zasad, są uśmiechnięte, nie mając piwa, seksu, dyskotek.

Czy są jakieś pytania, komentarze, uwagi ?

Pytanie : ( Agni Mataji ) - Która ścieżka religijna jest autentyczna, autoryzowana spośród religii nam dostępnych?

- ( C.T.P. ) - Tak jak wspominaliśmy - guru,sadhu, śastra czyli nauczyciel, acarya, sadhu - towarzystwo wilebicieli danej ścieżki. Przykładamy pewien schemat do całości. Na początku jest trudno rozróżnić, która ścieżka jest odpowiednia, zwłaszcza dla osoby, która nie ma wiedzy czy jakiegokolwiek doświadczenia w praktykowaniu zasad. Trudno jest rozróżnić co jest właściwe, a co nie. Na początku musi istnieć aspekt wiary, (podawałem przykład z krzesłem) , na początku mogę się bać, ale jeśli spróbuję - to przekonam się . Należy używać inteligencji. Gdyby to krzesło było niesprawne, ktoś nie dobił gwoździa, nóżka gdzieś ucieka, nie należałoby zawierzyć i usiąść. Możemy trafić na niewłaściwą osobę, lub na początkującą, która sama jeszcze nie wie nic. Musimy być na tyle inteligentni, aby to sprawdzić. Tak jak wchodzimy do salonu samochodowego: autoryzowany dealer, mamy zaufanie do takich sprzedawców, oni udostępniają jakieś faktury, dokumenty, foldery, mamy gwarancję, że nie zostaniemy oszukani. Podam przykład: szukałem informacji na internecie o Sufich. Szukałem pism świętych, które oni mają. U bhaktów można znaleść różne książki, a u Sufich nie znalazłem żadnej książki, która uznana byłaby za pismo święte. Tak jak Koran czy Biblia. Ale podany był kontakt mailowy do osoby, więc poprosiłem, aby mi napisała jakich mają nauczycieli, jaka jest sukcesja uczniów - ważny element, którego nie poruszyłem, ktoś nie może być nauczycielem, jeśli sam nie miał nauczyciela. Jest to logiczne. Dziś bardzo trudno znaleźć ścieżki, w których filozofia jest przekazywana we właściwy sposób. Kryszna sam mówi, że przyszedł na ziemię dlatego, że ten łańcuch wiedzy, sukcesji został przerwany. Przyszedł na nowo, aby ten łańcuch ustanowić. I zaczyna od Arjuny. Dostałem odpowiedź od tej osoby mailem i napisała, że te zakony sufickie pochodzą z tradycji muzułmańskiej. Była osoba, która doznała samooświecenia, zaczęła głosić nauki, które są połączeniem wszystkich religii, są tam mantry, ogólne i indywidualne (jeśli masz z czymś kłopot). Jest to swego rodzaju islamski mistycyzm. Ta osoba, która zapoczątkowała ten ruch, nie miała nauczyciela. Ważne jest także, aby sprawdzić pochodzenie pism świętych. Kiedyś uczęszczając na religię zapytałem: kto jest autorem Biblii? Skoro jest coś ( Biblia ) to musi być ktoś (autor). Odpowiedź: Autor natchniony. Katolicy nie mają innego wytłumaczenia. Kiedy sobie przypomnę swoje początki, spotkałem tur Indradyumny Maharaja i przybyłem na festiwal, to zadawałem wiele pytań. Rozmawiałem z bhaktami i bardzo mi się podobało, mimo różnicy zdań w niektórych kwestiach. Kiedy wróciłem z festiwalu modliłem się : Mój drogi Panie, to, że jesteś wierzę na 100%, nie ma żadnych wątpliwości, tylko mam problem. Narodziłem się w rodzinie katolickiej, w tradycji chrześcijańskiej, teraz spotkałem Hare Kryszna. Co mam zrobić. Z jednej stony mam korzenie - tradycję, a z drugiej strony w Hare Kryszna mi się podoba. Proszę bądź łaskaw skierować mnie na właściwą ścieżkę. Taką, którą ty chcesz. Tak się dziwnie złożyło, że po pół roku mieszkałem już w świątyni, potem po roku już na turze i tak już zostało. Przepraszam, że tak podaję siebie za przykład, ale podążam śladami tego co mówił Prabhupada. Twierdził on, że to jest cechą wielbiciela, że nie szuka przykładu dookoła tylko odwołuje się do własnych doświadczeń. Jest to bardziej autoryzowane, przekonujące.
Dziękuję za uwagę i przepraszam, że zabrałem tyle Waszego cennego czasu.

Jesli ktoś chciałby zadać pytanie bezpośrodnio wykładowcy oto adres: cegra@wp.pl

Skomentuj artykuł



foto galeria

Spotkanie z Bhakti Jogą - Wrocław 04.11.2017

Na forum

Wyniki dystrybucji książek Śrila Prabhupada w 2017 roku
Zobacz najnowszy postinfo
REDAKCJA
16 gru 2017

Odszedł bhakta Władek Anioła
Zobacz najnowszy postinfo
Trisama
10 gru 2017

Sprzedam kompletne Srimad Bhagavatam i Caitanya Caritamrita
Zobacz najnowszy postinfo
Nrsmha108
12 lis 2017

Dusza- czy duchowa
Zobacz najnowszy postinfo
Pavana Caitania
7 lis 2017

Festiwal Nama Hatta 2017
Zobacz najnowszy postinfo
Trisama
14 sie 2017

Wyszukiwarka



online: 1