Zasady i etykieta Vaisnawa w Świadomości Kryszny cz.II

czytane: 1580 data: 2008-02-09
autor: Agni d.d.
Wersja do druku
Przejdźmy teraz do omówienia takiej sytuacji: w czasie, kiedy te relacje się nawiązują, pojawiają się także pewne uczucia między bhaktami, pewne emocje. Jak więc okazać swoje uczucia innej osobie w towarzystwie bhaktów? Jak okazać uczucia i nie zrobić zamieszania w otoczeniu? Zanim przejdziemy do szczegółów podam kilka przykładów. Znacie tę historię, kiedy Kryszna z Balaramą wchodzili do Dvaraki? W tym miejscu mieszkało wiele osób, które kochały Krysznę. Były tam damy dworu, które bardzo chętnie chciałyby objąć Krysznę. Ale przecież to nie wypada. Co one więc robiły ?
- ( Gauranga Avathar Prabhu ) - Wysyłały starszych synów.

- ( Amrita Ananda Rama Prabhu ) - Robiły to w sercu.

- ( Trisama Prabhu ) - Są dwie możliwości, obie znaleźliście. Można to zrobić w swoim sercu, objąć kogoś nie używając rąk. A druga metoda to wysyłanie starszych synów. Są więc różne możliwości, aby to zrobić, ale kwestia tego czy jesteśmy gotowi do tego. Można się zastanowić, po co taka komplikacja? Jest kobieta, jest mężczyzna - czy ta dama nie mogłaby wybiec po prostu z tego ostatniego piętra i nie mogłaby przytulić Krysznę, dałaby Mu buziaka . Dlaczego jednak nie w ten sposób? Bo to jest inna kultura. Kultura Kryszny i kultura Vaisnawów jest bardzo subtelna. Te wymiany są bardzo rzadko typowo fizyczne. Bardzo rzadko pojawia się kwestia dotykania kogoś. Natomiast bardzo wiele emocji można przekazać przez wzrok, przez mowę ciała.

Inny przykład: Pandavowie witają się z Kryszną. Yudhisthira był cesarzem i był starszy od Kryszny. Dlatego Kryszna składał mu pokłony. Kiedy Kryszna zbliżał się do Bhismy, Bhisma go obejmował. Arjuna z Kryszną byli na równym poziomie, ale Nakula i Sahadeva składali Mu pokłony. Gdy patrzymy na Bhagavatam to znajdziemy tam mnóstwo przykładów jak okazywać szacunek starszym i jak okazują szacunek młodsi. I jak okazywać szacunek młodszym. To, że młodsza osoba składa pokłon starszej, a ta ten pokłon przyjmuje oznacza,że ona chroni tę młodszą. Niejako przyjmuje opiekę nad nią. Późniejsze czasy - czasy Pana Caitanyi - sługa Jego masował Go, dbał o to , aby Pan Caitanya w odpowiednim czasie coś zjadł, starał się umilać Mu czas czytając różnego rodzaju wersety. Jeden sługa miał na imię Govinda, a drugi Svarup Damodhar.
Któregoś dnia zdarzyło się tak, że Pan Caitanya położył się w progu swojego pokoiku w Ganbhirze (to takie miejsce w Jaganath Puri), gdzie mieszkał, a Jego sługa, Govinda, miał za zadanie masować Go. I miał problem. Musiał chodzić nad Nim, a chodzenie nad kimś jest przyjmowane za brak szacunku. Ale zrozumiał, że aby dostać się do stóp Pana Caitanyi musiał nad Nim przejść. Dlatego, że Pan Caitanya spał, a on nie chciał Go budzić. Przeszedł więc nad Nim i zaczął masaż. Kiedy przestał masować, Pan Caitanya się obudził i zapytał: ,,Co ty tu robisz? Jak się tu znalazłeś?,, Przyszedłem, aby wymasować Ci stopy." ,,Ale po co tu siedzisz?'' - zainteresowal się Pan Caitanya. Sługa odpowiedział: ,, Nie mogę wyjść, bo leżysz Panie w przejściu. Nie mogę przejść nad Tobą''. ,, Chwileczkę, ale jak w takim razie wszedłeś? ''- ciągnie Pan Gauranga. ,, Wszedłem przez Ciebie, bo chciałem Ci wymasować stopy, a teraz nie mam żadnego powodu, żeby stąd wychodzić, więc dlaczego miałbym przechodzić nad Tobą, Panie''.

ei saba haya bhakti-śastra-suksma marma
caitanyera krpaya jane ei saba dharma

ei saba – te wszystkie; haya – są; bhakti-śastra – systemu służby oddania; suksma marma – subtelniejsze zasady; caitanyera krpaya – dzięki miłosierdziu Śri Caitanyi Mahaprabhu; jane – można zrozumieć; ei saba – te wszystkie; dharma – zasady służby oddania.

Są to niektóre z subtelnych zasad etykiety służby oddania. Zasady te może zrozumieć tylko ten, kto otrzymał łaskę Śri Caitanyi Mahaprabhu. (Antya 10.100)

ZNACZENIE: Karmici, osoby działające dla własnej przyjemności, nie są w stanie zrozumieć subtelniejszych konkluzji służby oddania, ponieważ przyjmują jedynie jej wartość rytualną, a nie rozumieją, w jaki sposób służba oddania zadowala Najwyższego Osobowego Boga. Karmici uważają formalności za sposób czynienia postępu w religii, rozwoju ekonomicznym, zadowoleniu zmysłowym i wyzwoleniu. Chociaż są to jedynie materialne rezultaty przestrzegania zasad religijnych, karmici uważają, że są one wszystkim. Takie rytualne czynności zwane są karmą. Karmici, którzy przyjmują służbę oddania w sposób bardzo swobodny i skutkiem tego pozostają na platformie czynności materialnych, są zwani prakrta-sahajiyami. Nie rozumieją, w jaki sposób pełni się służbę oddania w miłości rodzicielskiej i małżeńskiej, gdyż to można zrozumieć jedynie dzięki szczególnej łasce Śri Caitanyi Mahaprabhu, którą obdarza Swych czystych bhaktów.

Pan Caitanya to bardzo docenił, ponieważ zrozumiał, że dla tego wielbiciela służba była ważniejsza niż etykieta. On bardziej stawiał na swoje oddanie dla Pana Caitanyi, niż na to, w jaki sposób należało to zrobić. W przeciętnej sytuacji, w normalnym życiu cały czas trzeba być świadomym tego, że są różne zasady i różnego rodzaju uczucia . Bardzo ważne jest to, że kiedy okazuję swój szacunek, należałoby się zastanowić czy to, co zrobię, dla tej osoby jest zrozumiałe, czy ona tego oczekuje, czy nie będzie zakłopotana, czy nie wprowadzi jej to w stan zażenowania. Jest to bardzo istotne w relacjach między bhaktami. Można przecież bhaktę urazić. Żeby tego nie robić, trzeba mieć odpowiednie nastawienie. Staram się to przewidzieć. Na przykład jakiś wielbiciel nie lubi halavy. Skąd to wiem? Bo przez trzy ostatnie programy próbowałem mu nałożyć halavę, a on odmawiał. Następnym więc razem, zasugeruję delikatnie, czy ma ochotę na tę halavę. Jeżeli zechce to da mi znać. Dlaczego ja wybieram takie działanie? Dlatego, że chcę nawiązać z tą osobą relację, szanuję jej wybór. Zasada jest taka, że każdy powinien dostać prasadam, ja nakładam, więc powinieniem tego dopilnować. To jest konkretna zasada, ale w relacji z tą konkretną osobą, ja już się nauczyłem, że ta osoba halavy nie przyjmuje. Dlatego nie będę naciskał - ,,Prabhu, to jest prasadam - to nie jest halava, nie powinieneś odmawiać prasadam''. W tej sytuacji ta osoba rozumie fakt, że masz rację, ale ty nie rozumiesz , że ona jest osobą i ma prawo odmówić.

- (bh. Arek) W tej historii z Panem Caitanyą był jeszcze taki moment, kiedy sługa przeszedł nadPanem Caitanyą i poszedł po prasadam dla Niego.

- ( Trisama Prabhu ) Tak, bo on mial po co iść. Pan Caitanya zapytał się go: ,,Ty tutaj siedzisz i nie jesz''. A on mówi: ,,Jak mogę jeść, skoro nie mam jak wyjść''.

- ( bh. Arek)- Było to wytłumaczone, że dla Pana Caitanyi on mógł to zrobić (czyli złamać zasadę), a dla siebie nie.

- ( Trisama Prabhu ) - Podobnie, jeśli istnieje jakiś przepis co należy robić, a czego nie, to w tym zawarte są relacje między osobami. I czasami to, że dwie osoby zachowują się w określony sposób, trzeciej osobie może wydawać się bardzo niepokojące.

Wyobraźcie sobie, że przyjechałem po raz pierwszy do tej świątyni i zobaczyłem, że jeden wielbiciel nałożył wszystkim halavy, a jednemu tylko nie. Mam problem - o co chodzi? Zastanawiam się czy on może nie lubi tego drugiego bhakty. I zaczynam ,,naprawiać'' sytuację - ,,Prabhu, dlaczego temu Vaisnavie nie nałożyłeś halavy? Jak mogłeś tak zrobić?'' . To nie jest zabawne - tak naprawdę każdy z nas ma skłonność do tego, aby takie rzeczy zauważać i korygować tam gdzie coś się zdarza. Kiedy ktoś znajduje się w takiej sytuacji , to pierwsze co się pojawia, to zaskoczenie. Ja sobie tu spokojnie rozdaję prasadam, a tu ktoś mi mówi, że robię coś nie tak jak powinienem. Co mam w takim przypadku zrobić? Albo się zdenerwuję i wtedy musze mu coś powiedzieć, aby zobaczył, że się zdenerwowałem i żeby to on zrozumiał, że coś jest nie tak.

Natomiast kultura Vaisnava jest taka, że mój cały wysiłek w podobnej sytuacji skupia się na tym, aby w jak najbardziej miły sposób wytłumaczyć mu co się właściwie zdarzyło. Czyli zapomnieć o tym, że on się pomylił, pomyśleć , że jest wszystko w porządku, że oto mam okazję powiedzieć mu coś miłego. Możemy więc wytłumaczyć: Drogi Prabhu - sytuacja wygląda następująco ...'' I sprawa zostaje polubownie załatwiona. Natomiast kiedy pojawi się taka myśl: ,,On chce zakłócić moją służbę oddania, ale ważniejsze jest to , co mam teraz do zrobienia.'' I idę dalej nakładać. Ta osoba pozostawiona samej sobie, pozostaje bez wyjaśnień, nie ma okazania jej szacunku ( pytał, ale nie dostał odpowiedzi ). I wtedy mysli sobie: ,,Nie dość, że chciałem mu pomóc, bo ten bhakta zapomniał nałożyć tamtemu Vaisnavie, to teraz jeszcze on nie chce nawiązać ze mną żadnej komunikacji, nie chce ze mną rozmawiać ". I wtedy zmienia się sposób trawienia, bo pojawiły sie emocje, zaczyna sie rozmyślanie ( np.,, jak tylko skończy nakładać, to sobie go wypożyczę'' ); a tamten, który nakładał ( np. ,, jak tylko skończę nakładać, to znikam - nie chcę się z tym facetem w ogóle spotykać, bo on widzi we mnie tylko same wady '' ). A sprawa zaczyna się zawsze od tego, że jedna osoba nie jest w stanie zapanować nad swoimi emocjami i nie chce być miła dla drugiej osoby.

Nie zawsze jest tak, że ktoś kto zwraca mi uwagę jest napastnikiem. Zwykle jest tak, że w towarzystwie Vaisnavów, jest to osoba, która chce mi pomóc. Jeśli ja nie jestem gotów na tę pomoc, to przynajmniej powinienem okazać tej osobie wdzięczność za to, że się mną zainteresowała. ,, Ja tu nakładam prasadam, i myślę sobie, że tylko Kryszna jest tego świadkiem, a tu okazuje się, że jeszcze jakiś wielbiciel mnie obserwuje. I jest tak łaskawy, że zrobiłem ,,coś,, ( nie ma znaczenia co, ale że zobaczył to ). Jest więc wiele sposobów na to, aby uspokoić te emocje w glowie, tak, aby ta relacja była słodsza. Czasami jest tak, że nie pamiętamy jak inni będą reagować na nasze emocje, czasami o tym nie wiemy, zwykle zakładamy, że wszyscy są tacy jak my ( a tak się składa, że nikt nie jest taki jak my ), każdy jest inny, więc zawsze jest to ryzyko. Poznawanie innej osoby polega na tym, że próbujemy zachować się tak jak my lubimy, a tamta osoba reaguje po swojemu i okazuje się , że to nie bardzo mi pasuje, potem się dopasowujemy i w konsekwencji jak się zaprzyjaźniamy to już wiemy, że jeśli zrobię to i to, to będzie dla twej osoby przykre.

Kiedyś bhn Agnieszka mówiła mi, że jeśli jej narzeczony zrobił coś nie tak, to ona gotuje zupę pomidorową z ryżem. I wtedy Kuba wie, że coś napsocił. Innym sposobem okazywania tego może być taki, że np. ktoś do ciebie mówi, a ty nie odpowiadasz. Są różne techniki. Niektórzy nie gotują w ogóle, niektórzy wychodzą po zapałki i już nie wracają. Emocje to jest to z czym my pracujemy, my mamy okazać uczucia dla Kryszny. Jeśli będziemy unikać tego w relacji z bhaktami, to trudno będzie się tego nauczyć w relacjach z Kryszną. Jest to takie laboratorium, gdzie możemy się uczyć się być miłym. W każdej sytuacji. Łatwiej jest być miłym dla wielbiciela (bo przynajmniej wiem, że jest on wielbicielem i powinienem mu okazywać szacunek), niż dla kogoś obcego na ulicy (on przecież nie wie, że ja jestem wielbicielem, on nie wie, że należy okazywać szacunek wielbicielom - czyli mnie!, jest może trochę starszy ode mnie, ale też trochę pijany).

W takich okolicznościach jest już trudniej takie relacje zauważać, natomiast w sytuacji, kiedy mamy dwóch wielbicieli, to wiadomo, że obaj lub oboje jesteśmy godni szacunku. I to jak ja się zachowam w danej sytuacji, świadczy o tym jaka jest moja świadomość Kryszny. Jak ja zrozumiałem to, że należy oddać szacunek wielbicielowi. Jeśli dwóch przyjaciół się poklepuje, lub się bije, a obserwuje ich osoba nieznajoma, to może sobie pomyśleć: ,, Co to za towarzystwo świadomości Kryszny? Ci ludzie się po prostu biją. To jest niedopuszczalne. Jak ja mam się tu znaleść? ''. Najpierw trzeba zrozumieć czy to jest zabawa czy to jest konflikt. Bhaktowie zazwyczaj bawią się w ten sposób. Natomiast jeśli ktoś traktuje to poważnie, to wchodzi w tę relację i zakłóca ją. Ale o życiu rodzinnym będziemy mówić w innym czasie ( żart ).

W relacjach z bhaktami czasami następuje pewnego rodzaju zmiana czyli ktoś zmienia status życia duchowego i na przykład przestaje przestrzegać zasad, przestaje intonować, przestaje być tak samo aktywny jak kiedyś, przestaje pełnić tę samą służbę oddania co do tej pory. Czy w relacjach coś się wtedy zewnętrznie zmienia? Teraz ważne jest, aby z tych powodów, emocjonalnie nie odrzucać tej osoby. Nie oceniać - upadł, poszedł w mayę. To może zdarzyć się każdemu. Ta osoba nadal jest godna szacunku za to, co zrobiła do tej pory. Biorąc poważnie słowa Bhagavad - gity, Kryszna mówi, że cokolwiek zrobiłeś na tej drodze do Kryszny, nigdy nie zostanie to stracone. Jest więc powód, aby go szanować. Można okazywać ten szacunek inaczej, ale nadal nie należy takiej osoby odtrącać. Należy być świadomym tego, że ta osoba odeszła na chwilę. I jeśli odetniemy emocjonalne więzi to będzie jej bardzo trudno wrócić. Jeśli natomiast te więzi pozostają, mamy kontakt z tą osobą, rozumiemy, że w tej chwili jest coś nie tak, ale to nie znaczy, że ona jest w tej chwili przekreślona, tylko teraz maya to zrobiła.

Dla Mayi, żeby kogoś odwrócić to jest tylko dmuchnięcie. Mogę z tej sytuacji się wiele nauczyć i powinienem dziękować Krysznie i mojemu mistrzowi duchowemu, że tym razem nie dmuchnęła w moją stronę. Ale mogę się zastanawiać, co by bylo gdyby jednak dmuchnęła w moją stronę. Czy ja bym ustał, czy ja bym upadł. Nawet takie osoby, które w tej chwili nie praktykują ściśle, czy odeszły od pewnego nauczania czy przestrzegania zasad, należy szanować i należy pozostać dla nich przyjaciółmi. I już nie będziemy brać ich towarzystwa, ale będziemy dawać im swoje towarzystwo. Jest to także okazywanie swoich relacji.

Mówiliśmy więc o tych trzech poziomach: ktoś jest starszy, ktoś jest młodszy i ktoś jest równy w różnych kombinacjach, po to, aby być świadomym tego, że starszym służymy, młodszym dajemy, z równymi się przyjaźnimy. To daje nam gwarancję zdrowych relacji między bhaktami. Oczywiście można podawać wiele przykładów. Czy są jakieś pytania ?

- ( Antaranda Prabhu) Co to znaczy, że bhakti jest niemotywowana ?

- ( Trisama Prabhu ) - To znaczy, że nie ma materialnych motywów. Trudno powiedzieć, że ktoś nie ma w ogóle motywów, ale motywy są dwojakiego rodzaju: albo robimy coś dla Kryszny, albo robimy to dla siebie ( tylko kwestia jak to będzie brzmiało - czy dla mojego ciała ( zjeść, dotknąć ), czy dla mojego intelektu ( tak jak ja lubię, wymyśliłem, że powinno być..., albo obmysliłem system, aby coś robić w odpowiedni sposób, bo ja tylko tak umiem ) . Motywuje mnie wtedy nie tylko to, że ja chcę służyć Krysznie, ale także motywuje moje uwarunkowanie ( chcę dlatego, aby było wygodnie, alo żeby moje pragnienie zostało zaspokojone, czy moje ego zostało docenione - ,,Chwalili mnie 33 razy, ale dlaczego 34 raz nie zrobili tego? Tego nie rozumiem, coś z nimi nie tak.'' Taka sytuacja pozwala rozpoznać, że pomimo tego, że na początku mogłeś nie mieć tego motywu, to mogłeś się przyzwyczaić do chwalenia. Kryszna pokazuje sytuację, w której nie dostajesz pochwały i możesz sprawdzić dzięki temu, czy nadal masz tę samą determinację do robienia halavy, czy już nie bardzo się chce. Jeśli natomiast działasz dla Kryszny (czyli w kontekście - bez motywów), to rozumiesz, że Kryszna codziennie może zjeść halavę. I czy ktoś pochwali czy nie, czy będziesz lubił czy nie, czy masz koncepcję swoją czy nie, czy jesteś mniej lub bardziej zmęczony, to mimo to będziesz kontynuował, bo nie masz motywów związanych z sobą, tylko masz pewnego rodzaju zadanie do wykonania i dla Kryszny to robisz. Czasami jesteś zmęczony, czasami nie, ale robisz to.

- ( Antaranda Prabhu )- Nawet jeśli robię to, aby stąd uciec? Spotyka się takie opinie.
- ( Trisama Prabhu ) - Na naszym poziomie zaawansowania jest to całkiem dobry motyw, bo to znaczy, że chcemy się wyzwolić. Trudno jest pełnić czystą służbę oddania, nie będąc wyzwolonym. Ten etap wyzwolenia pojawia się. Śrila Prabhupad podawał, że powinniśmy modlić się o dwie rzeczy: o miłość do Boga i o oczyszczenie z naszych reakcji. Na naszym etapie ( kiedy tych reakcji może być calkiem sporo ), bardziej istotne może być modlenie się o wyzwolenie właśnie, ale ostatecznie nie jest to najwyższa konkluzja. Najwyższą konkluzją jest to, że modlimy się o miłość do Kryszny. Wyzwolenie jest tylko etapem. Chcemy stąd uciec- ale dlaczego? Czy chcemy uciec, bo tam jest Kryszna, czy chcemy stąd uciec, bo tu jest źle? Jeśli chcemy uciec, bo tu jest źle, to w tym założeniu nie ma w ogóle Kryszny. To może być nawet pewnego rodzaju impersonalizm.

- ( Antaranda Prabhu) - Ucieczka,zatopienie się w służbę oddania, a motywacją jest właśnie ucieczka stąd, ucieczka od problemów.

- ( Trisama Prabhu )- To jest jedna z motywacji na początku. Kryszna mówi o tym w Bhagavad- gicie - takie osoby, które cierpią, zaczynają w ten sposób. Natomiast jeśli ktoś praktykuje służbę oddania, to w pewnym momencie pojawia się pojęcie kryszna-prema. Służbę oddania - jeśli ją wykonujesz w czysty sposób - czyli dla Kryszny, powoduje to, że zmienia ci się smak, następuje transformacja twojego ciała. I to co kierowało tobą na początku, już teraz tobą nie kieruje. Jest wiele takich historii : np o Druvie Maharajy, albo bhakcie, który chcial okraść Krysznę.Czyli na pewnym etapie, do pewnego momentu, ta motywacja jest istotna, ale po pewnym czasie ( w bardzo płynny sposób ) istotniejszy staje się Kryszna.

Nagle okazuje się, że kiedyś nie wyobrażałeś sobie, że dasz radę zrobić puję, a teraz nie wyobrażasz sobie, że możesz jej nie zrobić. Po prostu czujesz brak. Albo kiedyś nie jadłeś prasadam, a teraz nie wyobrażasz sobie, że mógłbyś nie jeść prasadam. I to nie stalo się w sposób nagły ( że ktoś przekręcił kluczyk ) i zmieniłeś się , tylko odbyło się to przez pewien proces. Ofiarowałeś raz coś Krysznie dla spróbowania, potem drugi raz i trzeci. I po jakimś czasie doszedłeś do wniosku, że to jest przyjemne. Że tak jest lepiej. Materialista powie, że się przyzwyczaiłeś, albo popadłeś w nałóg lub ,,wyprali '' ci mózg. Prabhupad się z tego śmiał. I pytał z czego wyprali? Co jest w zamian? Jeśli w zamian jest służba dla Najwyższego Pana to nikt ci tego nie może zabrać. Tak jak Prabhupad mówi w tym znaczeniu: żeby służyć Krysznie nie potrzeba nic, tylko swoje pragnienie. I to wystarczy. To, że na początku mamy materialne motywy jest pewne, bo jesteśmy zanurzeni w materialnym świecie. Natomist istotą tego procesu jest to, żeby się uwolnić od tych materialnych motywów. Aby nasza służba oddania była coraz bardziej niemotywowana ( w sensie - niemotywowana materialnie ).

Podobnie można to przełożyć na relacje. Na początku może to być zupełnie sztuczne - dlaczego mam do kogoś mówić << Prabhu >>, a nie << proszę pana >>, albo << Mataji >>, a nie << proszę pani >>. Mama mówiła << proszę pani >>, a w szkole mówiliśmy na << ty >>. A w ogóle to kto teraz mówi << proszę pani >>? Ale jeśli zrozumiemy, że jest to pewien styl wychowania, żeby siebie szanować, to zobaczymy, że to pomaga. Bo jeśli szanujesz kogoś wyrażając to w słowach i w gestach, to łatwiej będzie szanować w umyśle. Jeśli szanujesz kogoś na tych trzech poziomach, to jest to napewno odpowiedni szacunek. I obydwie strony czują się dobrze, jest zdrowa, odpowiednia relacja. Jesli natomiast szacunek wyrażasz tylko w gestach, a w myślach potępiasz lub krytykujesz, to ta osoba posiada uczucia i poczuje, że ten szacunek jest na jakimś poziomie.

Jeśli na przykład ktoś podaje ci rękę. Zastanawiasz się: kto to jest? podać mu rękę czy nie? Przecież moje duchowe ciało może teraz się zdezintegrować. Trzeba mieć świadomość, że tu właśnie stykają się dwie kultury - ktoś wyciąga rękę, co oznacza, nie atak tylko dzień dobry. Tak samo gdy my mówimy: Hare Kryszna, co nie jest atakiem, tylko dzień dobry. Kto tego nie wie, zastanawia się o co chodzi. Trzeba zrozumieć, kiedy i z kim mamy do czynienia. Jeśli nie rozpoznamy czy to jest wielbiciel czy nie, to zaczynają się problemy jak się właściwie zachować.

- (bh Marcin) A jak jest z tymi relacjami - wielbiciel - niewielbiciel, albo wielbiciel- karmita. Czy możemy służyć Krysznie służąc niewielbicielom ? Szanując ich i robiąc coś dla nich
- ( Trisama Prabu ) - Wydaje się, że jest to główne nasze zajęcie. My im służymy cały czas. Dajemy im możliwość zjedzenia prasadam, modlimy się nie tylko za siebie. Kiedy robimy sankirtan, intonujemy Hare Kryszna to nie jest tak, że moc ofiary dotyczy tylko tego miejsca i nikt więcej nie może z niej skorzystać. Słowo karmita oznacza, że ktoś jest bardziej przywiązany do dobrej pracy, niż do Kryszny. I jeśli ktoś jest bardziej przywiązany do Kryszny, niż do dobrej pracy to ciekawe jest czy Kryszna lubi byle jaką pracę ?

- ( Gauranga Avatar Prabhu ) - Czasami ktoś się przywiązuje do Kryszny, bo nie chce mu się pracować.

- ( Trisama Prabhu )- Tak, bo czasami ktoś przywiązuje się do Kryszny czy do Świadomości Kryszny niejako ,, w zamian ,,. Wydaje mu się, że 8 godzin w robocie, płacą kiepsko, chcę być wegetarianinem, nie chcę iść do wojska. Lepsza ta sukienka niż mundur, a sprzedawanie tych książek jest łatwiejsze ( bo kto mnie będzie pilnował ). Taka motywacja też może być. Od pewnego czasu bhaktowie nie są skłonni zapraszać każdego, kto chce, aby zamieszkał w świątyni. Jest pewnego rodzaju selekcja, test - czy ta osoba się nadaje, czy ta osoba ma rzeczywiście naturę mnicha, czy ta osoba chce być w świątyni przez chwilę, a potem gdy skończy 27 lat to znika.

Różne są sytuacje. Dobrze jest natomiast zakładać, że każdy chce służyć Krysznie i dawać mu możliwość, aby służył jak najlepiej. Ale przy tym nie można być naiwnym. Jeśli ktoś ma rolę, aby rozpoznawać, że ktoś ,,nabija nas w butelkę'' czy nie, jeśli ktoś jest szefem jakiegoś aśramu czy świątyni to jego obowiązkiem jest rozpoznać czy ta osoba się nadaje czy nie, jakie są jej motywacje. Natomiast nie jest to obowiązkiem tej osoby, ona ma swoje obowiązki.Cały system szanowania siebie polega na akceptowaniu, że istnieje pewnego rodzaju granica - ktoś jest wyżej, ktoś jest niżej. Wtedy jest to bardzo proste. Jeśli zakładasz, że jesteś wyżej od kogoś (powiedzmy od przeciętnego karmity) to opiekuj się nim.

- ( bh Marcin )- Przypuśćmy, że zaczepia mnie jakiś pijany, mężczyzna, który wyciąga do mnie rękę i chce 2 zł. Oczywiście mu nie dam tych pieniędzy, ale w związku z okazywaniem szacunku, pojawia się wtedy dylemat - podać mu rękę na powitanie czy nie?

- ( Trisama Prabhu ) - To zależy od ciebie. Przecież nie jesteśmy zombi, każdy może zdecydować czy podać czy nie. Jak podasz zobaczysz jakie bedą efekty, jak nie podasz też sprawdzisz jakie będą efekty. I w ten sposób możesz zdecydować czy podawać w takich sytuacjach czy nie podawać ręki. Kiedyś jak chodziliśmy z bhaktami na harinamy w Wolsztynie, to takich pijanych facetów, którzy wyszli sobie potańczyć w tym harinamie, to ich objąłem, powiedziałem, że świetnie, że tu jesteście, zabrałem ich do bramy, powiedziałem im o Krysznie, harinam w tym czasie odszedł i uniknęliśmy tzw ,,zadymy ''. W tej sytuacji nawet mi nie przyszlo do głowy, że gdyby oni chcieli mi podać rękę to ja bym im jej nie podał. Dlatego, że tamci ludzie (ci pijani mężczyźni) wychodzą do mnie w swojej kulturze, w swoim stanie, w swoim nastroju. Jeśli nie mamy czegoś innego w zamian, to albo akceptujemy tę kulturę, albo uciekamy . Natomiast jeśli mamy coś innego w zamian, to umawiasz się z takim facetem , aby dać mu prasadam. Sprawa jest załatwiona. Jeśli to ma być rozwiązane teraz: czy mam go wyzwolić czy nie, czy on będzie źródlem mojego upadku czy nie.

- ( bh Marcin ) - Wielu bhaktów ma takie podejście , że to jest pijak, karmita lepiej do niego nie podchodzić.

- ( Trisama Prabhu ) - Bo on taki jest. Jak go obejmiesz poczujesz co to znaczy. Ale teraz jest pytanie : czy jesteś na to przygotowany, że to wszysto spadnie na ciebie i coś będziesz musiał z tym zrobić, czy nie. Jeśli jesteś nieświadomy tego i myślisz sobie, że to jest taki sam człowiek jak ja, to wtedy dostaniesz więcej. Jeśli rozumiesz, że sytuacja jest taka i taka i należy się zachować w odpowiedni sposób, to tak się zachowuję. Ale nie znaczy to, że jak przytuliłem tego faceta, to on stał się moim przyjacielem. I od tej pory wszystko co mam w sercu to mu powiem, zwłaszcza na tego prezydenta świątyni, bo przecież właśnie to ten facet mnie przytulił, a prezydent nie.
Jest to kwestia uświadomienia sobie sytuacji, że masz zawsze do wyboru - albo będziesz pasywny ( musisz zareagować w języku, który dostałeś ) Jechałem ostatnio w pociągu do Poznania i wsiadlo 6 facetów w szaliczkach. Pierwsze co zrobili to wyciągnęli,, flaszkę '' i zaczęli opowiadać jak się bili z tymi i owymi. Takie jest życie, takie sytuacje się zdarzają i trzeba się w tym zachować. Ja wysiadam w Poznaniu i sie żegnam. A gdybyś chciał podejść z innej strony: ,,Panowie, kultury trochę, bądźcie dżentelmenami'' . Albo: ,, Nie wiem czy wiecie, ale jesteście ugra karmitami , tak naprawdę jak robaki w odchodach .''

Jeśli masz inteligencję, to przewidujesz, że coś takiego może ci się zdarzyć. I już wcześniej wiesz co zrobić. Masz gotowca na taką sytuację. Wiesz kiedy przyjdzie i się nawet uśmiechnę, wtedy to trwa sekundę, spływa po tobie i nie ma kwestii żadnego niepokoju. Jeśli jednak nie masz gotowca, to coś zrobiłeś i od tego momentu zaczyna się problem. Bo zastanawiasz się: ,, Czy ja zrobiłem to dobrze ?'' , ,, Czy mogłem zrobić inaczej ? '', ,, A jak zrobiłby to ten, albo tamten ? '' I głowa ci puchnie od myślenia. Chodzisz przez trzy dni z tym problemem.

Jest taka historia o mnichach buddyjskich. Szli sobie i doszli do rzeczki. Nad rzeką stała piękna kobieta, która miała ładną sukienkę, a przez rzekę nie przebiegała żadna kładeczka. Jeden z tych mnichów wziął ją na ręce i przeniósł ja na drugi brzeg. Postawił na ziemię i poszedł. Po jakichś 300 - 400 metrach ten drugi mnich mówi z wyrzutem : ,, Jak mogłeś to zrobić? Przecież to kobieta, a ty jesteś brahmacarinem ! '' Ten pierwszy natomiast odpowiedział: ,, Słuchaj, ja niosłem ją przez 3 sekundy, a ty niesiesz ją wciąż przez 5 min ''. Jeśli więc wiesz co zrobić, wtedy załatwiasz sprawy od razu, na poczekaniu.

Etykieta jest od tego, aby wiedzieć ( nauczyć się ) co zrobić w danych sytuacjach. Jeśli nie wiesz co zrobić, staje się to problemem. Być może głównym problemem w twoim życiu duchowym - podawać rękę, nie podawać ręki, jak podawać tę rękę, czy ściskać, czy nie ściskać, czy umyć się od razu, czy mantrami wystarczy się oczyścić, czy jak zacznę odczuwać ten brud, który wchodzi na moją rękę, to co mam teraz zrobić - może wyszarpnąć rękę czy może dmuchać ".

Jeśli się odrobinę oczyszczasz, to czujesz gdzie jest twoja tolerancja na czystość, i jeśli wiesz, że ona tam jest, to nie możesz tworzyć metod, które są poza tą granicą. Bo wtedy , kiedy ktoś ingeruje za bardzo w ciebie to czujesz się napadnięty i potrzebujesz odreagować. Lepiej stworzyć sytuację, kiedy ty panujesz nad nią. Powiedzmy, że widzisz kogoś pobudzonego energetycznie, możesz reagować żartem wobec niego lub jakimś rodzajem zabawy. To w takim przypadku jest najlepszym sposobem. Oczywiście musimy wiedzieć jaki humor pasuje tej osobie.

Jeśli masz sposób, to ty kontrolujesz sytuację, a jeśli go nie masz kontroluje ktoś inny. Jeśli nie wiesz co się stanie, to uciekasz. Nie ma znaczenia jak to będzie wyglądało: czy spojrzenie w drugą stronę, czy wzięcie nogi za pas, czy przejście na drugą strone ulicy. Kiedy na ulicy ktoś się zbliża do mnie ( jak w tym przypadku, który był podawany dziś), to ja robię tak jakbym go nie widział, a nawet wcześniej - jeśli czuję, że zaraz coś będzie chciał to już się tak zachowuję jakby go nie było. Kiedy on nagle mówi, że chce ode mnie 50 groszy, bo brakuje mu do biletu, to ja mówię: ,, Nie mam dla ciebie pięćdziesięciu groszy ". I ja wiem, że mam te 50 gr, ale mówię: ,,Nie mam dla CIEBIE ...". I dla mnie nie ma problemu, żeby powiedzieć, że mu nie dam, bo ja wiem, że w każdej takiej sytuacji tak właśnie będę reagował. A innej sytuacji nie miałem, takiej, w której ktoś chciałby mi zabrać pieniądze. Gdyby chciał mi zabrać, to bym uciekał. Gdyby była kwestia wyboru : pieniądze, albo życie, to zostawiłbym pieniądze i uciekłbym.

- ( Antarananda ) - Można takich ludzi też w pewien sposób wychowywać. W miejscu, którym często przechodzę, stoją zawsze dwaj mężczyźni. Oczywiście mają tę samą mantrę: Poratujesz bezdomnego? Ostatnio dałem im 20 gr i powiedziałem, że jeśli zobaczę ich z jakimś alkoholem to już nigdy nie dostaną ode mnie nic.

- ( Trisama Prabhu ) - Kończymy zatem ten wykład: Hare Kryszna, Śrimad Bhagavat-gita ki jay, Śrimad Bhagavatam ki jay, Nektar Instrukcji ki jay, Śrila Prabhupada ki jay.

Dodaj komentarz lub podziel się przemyśleniami na temat tego seminarium











foto galeria

Harinam we Wrocławiu

Na forum

Festiwal Nama Hatta 2017
Zobacz najnowszy postinfo
Trisama
14 sie 2017

Akcja Harinam dla Każdego - marzec 2017
Zobacz najnowszy postinfo
REDAKCJA
30 mar 2017

svami vs gosvami
Zobacz najnowszy postinfo
adrian
16 mar 2017

moce mistyczne
Zobacz najnowszy postinfo
Kunja Devata dasa
26 lut 2017

Wyniki dystrybucji książek Śrila Prabhupada w 2016 roku
Zobacz najnowszy postinfo
REDAKCJA
22 sty 2017

Wyszukiwarka



online: 1