Rodzaje wymian miłosnych między bhaktami - cz.I

czytane: 1953 data: 2008-02-15
autor: Agni d.d.
Wersja do druku
Seminarium odbyło się 1 września 2007r. o godz. 16tej w wałbrzyskiej Govindzie wykładowcą była Rati Manjari Mataji. Oto treść seminarium:

Chciałam się przywitać, jest mi bardzo miło, jeszcze nigdy nie siedziałam w Wałbrzychu na tym miejscu. Możecie podziękować Agni Mataji. Zanim zaczniemy wykład zaśpiewamy pieśń Jaya Radha Madhava.

Dzisiejszym wykładem chciałabym rozpocząć krótki cykl trzech wykładów, tematycznie związanych z czwartym wersetem z „Nektaru Instrukcji”, można powiedzieć ostatecznej konkluzji napisanej przez Śrila Rupę Gosvamiego, ucznia Pana Caitanyi. Przeczytam dwa wersety następujące po sobie, dotyczące wymiany miłości i relacji między wielbicielami. Wybrałam te (nie wiem czy prostsze), ale bardziej praktyczne. Mogę przyznać się Wam szczerze, że w chwili, kiedy zabrałam się za nie to uświadomiłam sobie, że są głębsze niż nam się wydaje. Praktyczność nie oznacza braku głębi..

Okazało się, że podstawy relacji miłosnych między wielbicielami są zasadniczo tak głębokie jak studnia (czyli można tego tematu nie kończyć). Przeczytam teraz tekst czwarty i pozwolę sobie nie czytać całego komentarza Śrila Prabhupada z tego powodu, iż jest bardzo długi. Podzieliłam wykład na sześć części i te sześć części będzie się odnosiło do kolejnych części komentarza Srila Prabhupada. Czy pamiętacie czego dotyczy tekst czwarty Nektaru Instrukcji?

dadati pratigrhnati
guhyam akhyati prcchati
bhunkte bhojayate caiva
sad-vidham priti-laksanam

Przeczytam słowo po słowie – możecie powtarzać.
dadati-daje jałmużnę; pratigrhnati-przyjmuje w zamian; guhyam-tematy poufne; akyati-tłumaczy; prcchati-pyta; bhunkte-je; bhojayate-karmi; ca-również; eva-z pewnością; sad-vidham-sześć rodzajów; priti-miłości; laksanam-symptomy.
Tłumaczenie jest takie:

„Ofiarowywanie darów, ich przyjmowanie, odkrywanie umysłu w zaufaniu, zadawanie pytań w zaufaniu, przyjmowanie prasadam oraz ofiarowywanie są sześcioma symptomami miłości, którą bhaktowie darzą siebie wzajemnie.”

Teraz mój osobisty komentarz: to tłumaczenie polskie jest troszkę inne – powiedziałabym, że to angielskie jest bardziej szerokie. Np. w polskiej wersji jest ofiarowywanie darów, a w angielskiej jest użyte słowo dobroczynność czy daje jałmużnę. Zamiast odkrywanie umysłu w zaufaniu, guhyam oznacza tematy poufne. Można odkrywać umysł w zaufaniu, niekoniecznie omawiać tematy poufne.

Potraktujemy wykład odrobinkę w formie integrującej Was i mnie, bo tak będzie łatwiej. Rozdam Wam kartki i od czasu do czasu zadawać Wam będę pytania. Wychodząc z wykładu z taką karteczką będzie Wam łatwiej zabrać coś ze sobą, aby wzbudzić jakąś refleksję w domu. Każdą z tych części zakończymy myślą, którą możecie sobie zapisać, z tego powodu, iż będzie przydatna w praktycznym życiu. Zaczniemy od pytania (ja mam je oczywiście spisane, ale chciałabym usłyszeć co o tym myślicie).

Pierwsze pytanie (jeśli zaczniemy się zastanawiać nad tematem darów brzmi: Co możemy podarować innym? Chciałabym, żebyście teraz zastanowili się nad tym, co dla Was jest darem, co Wy otrzymujecie.

(Bhaktowie): uwagę, współczucie, radę, radość

(Rati Manjari Mataji): towarzystwo, prasadam, Święte Imię, swój czas, swoją akceptację, można nawet swoje życie oddać, można dać komuś ciepło fizyczne (kogoś przytulić), pocałować – na poziomie ciała – dotknąć. Można podarować komuś swoją opiekę i troskę, uśmiech, drobne miłe gesty w znaczeniu miłe słowa, można podarować komuś swój własny spokój, ja czasem czuję się tym obdarowana.

- (Bhn. Roma): konkretne przedmioty lub rzeczy.

(RMM): Wczoraj przyszły mi do głowy jeszcze trzy rzeczy: można podarować komuś czyste miejsce czyli przestrzeń, w której można czuć się dobrze; można podarować komuś możliwość - rozumianą jako sposobność do zrobienia czegoś, do rozwijania się; także inspirację. Na końcu czeka Was niespodzianka, zaprezentuję Wam film. Nawiązując do niego, chcę powiedzieć, że te wszystkie rzeczy, które teraz wymieniliśmy są naturalne dla każdej ludzkiej relacji, ale zobaczycie, że nie tylko ludzkiej. Nie ma w tych relacjach nic niezwykłego, można wyjść na ulicę i zobaczyć, że ludzie korzystają z tych różnych form obdarowywania się, wymieniają się uczuciami między sobą. Można więc zastanowić się jaka jest różnica między tym, co wielbiciele mogą sobie dać i jak to się staje, że ten proces przemiany zwykłych emocji i gestów nabiera wartości i tak jak żelazo zmienia się w złoto – staje się to po prostu świadome Kryszny.

Możemy to zrozumieć przez „Nektar Oddania”. Jest on taką książką, która traktuje te tematy jako tematy poufne, jest pokazany sposób na to jak zdobyć Krysznę. To co powinniśmy na samym początku zrozumieć to to, że aby to miało wartość dla wielbicieli i stało się częścią naszego procesu duchowego, to musi być połączone z Kryszną. To w jaki sposób możemy to połączyć z Kryszną jest opisane w drugim rozdziale, ale na pewno powinniśmy traktować te rzeczy, nie w taki formalny sposób. Wydaje się, że często zapominamy czym to w rzeczywistości jest. Podam przykład z życia: święta - niekoniecznie związane ze Świadomością Kryszny. Było to moją refleksją, że (szczerze mogę się podzielić taką moją realizacją) po raz pierwszy w moim życiu w tamtym roku, tak naprawdę przeżyłam święta Bożego Narodzenia i to mi dało to zrozumienie, że jest wielu ludzi, którzy obchodzą te święta przez wiele lat i w rzeczywistości nikt z nich nic nie zmienia w środku. Jest to przecież czas, który jest potrzebny ludziom, aby poddać zastanowieniu swoje życie. To samo dzieje się na poziomie Świadomości Kryszny, możecie się czasem zastanowić nad tym jak przeżywamy święta my. Ja sama złapałam się na tym, że często jest to powierzchowne, formalne, robimy to, bo taki jest zwyczaj, ale kończy się dzień i właściwie myśl pozostaje taka, że jest to dzień trochę stracony, nic tak w zasadzie się we mnie nie zmieniło.

Zdarzają się też takie dni, w których rzeczywiście zaczynamy rozumieć o co tak naprawdę chodzi i jak tego należy szukać w Świadomości Kryszny.

Skrupulatnie przeglądałam „Nektar Oddania” i powiem teraz dość mocne zdanie, które oczywiście możecie zapamiętać. W „Nektarze Oddania” Kryszna mówi, że nie jest zainteresowany naszą służbą jako taką, ale nastrojem w jakim pełnimy tę służbę. Więc nie chodzi o to, żeby pracować 15-20 godzin (oczywiście te rzeczy czasem są konieczne), ale to nie jest to, czym można zdobyć Krysznę. Jego bardziej interesuje to, ile serca w to wkładamy i jakie uczucia towarzyszą nam w tych czynnościach. Nie liczy się konkretna rzecz (słodka kulka, czy dwie godziny poświęcone komuś, podarowane sari, itd.) a raczej nastrój. Żeby ten proces działał, żebyśmy traktowali go jako część naszego postępu w Świadomości Kryszny, to musi istnieć pełne zaangażowanie z naszej strony i zrozumienie tego, jak nasze serce zmienia się w trakcie tych czynności.

I tutaj można zadać kilka ważnych pytań, czyli: Co jest moim celem? Jaka jest moja świadomość?

Będziemy mówić o motywacjach wymieniania się z wielbicielami, przyjmowania i dawania czegoś. Będziemy mówić o sposobach tzn. traktowania różnych osób w różny sposób, każda ta kwestia jest naprawdę istotna. Jeszcze raz chciałabym to podkreślić, że w takim duchu należy zrozumieć ten temat obdarowywania się, że nie czynności, nie rzeczy są istotą, a uczucia jakie mamy do osoby, które nam towarzyszą i zrozumienie tego, co robimy, co się dzieje.

Po drugie, to co powiedziałam wcześniej, że w Świadomości Kryszny, my te czynności uduchowiamy, tzn. na ile jesteśmy w stanie powiązać siebie i innych wielbicieli oraz te wszystkie inne przedmioty z Kryszną, na tyle ten etap obdarowywania będzie pełny.

Inaczej zejdzie to na poziom takich zwykłych ludzkich relacji. One mogą być całkiem miłe, ale to będzie poziom bycia czymś miłym i niczym więcej. Chciałabym tutaj oczywiście powiedzieć o czymś, co jest oczywiste dla wszystkich w Świadomości Kryszny, ale mówimy o tym raz za razem, żeby sobie przypomnieć wciąż tę ważność.

Wymieniliście wcześniej wszystkie te rzeczy i Roma powiedziała o konkretnych przedmiotach i rzeczach. Co możecie realnie ofiarować komuś w rozumieniu jakiejś rzeczy czy przedmiotu? Np. prasadam – to też jest jakaś substancja. Chciałabym pójść w tę stronę ( nazwałam to sobie - prezenty transcendentalne ) czyli coś co jest bardzo związane z Kryszną, ale jest pewną rzeczą. Np. książka o Krysznie, płyta z muzyką o Krysznie, caranamrita, albo ktoś był w świętym dham i przywiózł trochę piasku, wszystkie rodzaje maha itp. Dlaczego o tym mówię? Mam taką refleksję wynikającą z obserwacji, że na początku przychodząc do Świadomości Kryszny, zaczynając proces, bardziej doceniamy takie dary ( maha ), później zaczynamy traktować to dość lekko - czasem nawet nie chce się nam ich przyjąć, kiedy powiedzmy ktoś daje nam skarpetkę od jakiegoś guru:).

Przypominam o tym dlatego, że wartość tych przedmiotów związanych z Kryszną, ofiarowanych Krysznie jest niezwykła, gdyż dzięki temu, że one są, że je otrzymujemy, (przynajmniej mamy taką możliwość) wzrasta nasza świadomość Kryszny. I również, im bardziej my widzimy związek tych rzeczy z Kryszną, tym bardziej wielbiciel, któremu dajemy taką rzecz będzie w stanie to docenić.
Nie powinniśmy więc lekceważyć tego. Warto czasem przypomnieć sobie jakiś werset czym jest caranamrita, lub kurz z lotosowych stóp wielbicieli. Powinniśmy więc wszystko powiązać z Kryszną i dzięki temu ta wymiana dawania i przyjmowania będzie pełna.

Słyszeliście o takich określeniach jak sakham bhakti i niskam bhakti. Jaka jest różnica pomiędzy nimi? Zwroty te pojawiają się w Bhagavad Gicie. Spróbuję to wyjaśnić w prosty sposób. Kiedyś Śri Prahlad Prabhu wyjaśnił mi to i ja w końcu pojęłam tę różnicę. Jest wiele rozdziałów Bhagavad Gity, które omawiają różne poziomy zaangażowania w bhakti yodze. To są wszystkie wersety, które dotyczą karma - yogi czyli stanu, w którym najpierw coś zdobywamy, a później dopiero to ofiarowujemy Krysznie i jest to na poziomie sakham bhakti.

Czyli my nie mamy świadomości związania wszystkich czynności z Kryszną, ale dopiero rezultatu. Np. ktoś pracuje w fabryce i dopiero rezultat tej pracy ( pieniądze ) ofiarowuje Krysznie (poprzez kupowanie czegoś dla Kryszny lub ofiarowanie ich dla świątyni lub Bóstwom). Natomiast niskham bhakti jest wyższym poziomem zrozumienia - dlatego, że osoba zanim cokolwiek zrobi w swoim życiu, to już tę każdą czynność ofiarowuje Krysznie.

Doskonałym przykładem takiego działania jest Bhaktivinod Thakur - jest taki werset, w którym on mówi, że całe moje życie, cała moja rodzina, mój dom, moje materialne bogactwo należy do Ciebie Kryszno. Gdybyśmy chcieli prześledzić jeden dzień życia takich dwóch wielbicieli, to zobaczylibyśmy, że jeden pracuje i na końcu ofiarowuje to Krysznie, a drugi wstając rano, budząc się - w jego głowie i sercu już wtedy pojawia się myśl, że cały mój dzień jest ofiarowany Bogu. I wtedy cokolwiek taka osoba zrobi, choć może zewnętrznie wydawać się, że jest zaangażowana w „nieświadomy” sposób, jest częścią jej oddania.

Jeśli wzniesiemy się na ten drugi poziom, to w naturalny sposób wszystkie rzeczy, które będziemy robić, wymiany między wielbicielami, także prezenty, które będziemy wymieniać, nabiorą innej wartości.

Dlatego warto zastanowić się czy jest taka szansa w naszym życiu, abyśmy mogli zacząć dzień w taki sposób jak niskham bhakta?

Wtedy te pojedyncze elementy (jak przyjście do świątyni, danie komuś kwiatka, śpiewanie w bhajanie) nabierają innego wymiaru. Wtedy każde spotkanie (nawet niezaplanowane) z inną osobą na ulicy może się okazać również jakąś wymianą. Wszystko cokolwiek otrzymujemy, cokolwiek posiadamy możemy ofiarować Krysznie w swoim umyśle i sercu.

Np. zaprasza nas kolega z dawnej klasy, w ostatniej chwili kupujemy jakiś prezent, i to wszystko, te wszystkie czynności możemy w umyśle ofiarować Krysznie. Ostatecznie Kryszna jest właścicielem wszystkiego. Nie tylko tego, co leży na ołtarzu. Czy pamiętacie jak początkujący wielbiciele, hipisi przynosili na ołtarz spodnie? W ,,Nektarze Oddania” jest bardzo pięknie napisane, że powinniśmy ofiarowywać Krysznie ulubione przedmioty. Może formalnie nie przynosimy wszystkiego na ołtarz, ale możemy to ofiarować w umyśle i wtedy dając to innej osobie, ta rzecz nabiera wymiaru transcendentalnego, duchowego. Cokolwiek to jest, nawet jakiś materialny drobiazg. Ja na przykład mam taki zwyczaj, że jeśli chcę dać komuś kwiaty, to najpierw ofiarowuję je Śrimati Radharani, albo jak przychodzę do kogoś, gdzie rośnie jakieś piękne drzewo czy kwitnie coś w ogródku, to cały ten ogródek ofiarowuję.

Zewnętrznie nic się nie zmienia, ogródek się fizycznie nie zmienił. Ale w jakimś sensie się zmienił, poprzez to, że my w inny sposób na niego patrzymy, jako na możliwość połączenia go z Kryszną.

Chciałabym teraz skupić się na takim fakcie. Jak to obdarowywanie się i wymiana sprawia , że my zmieniamy serca.? Przeczytam cały akapit z ,,Nektaru Oddania ,, o pełnieniu służby dla bhaktów”. Dlaczego nie skupiam się tylko i wyłącznie na tych wymienionych przedmiotach? Dlatego, że obdarowywanie się jest czymś dużo głębszym i szerszym, więc zrozumienie podstawy tego będzie bardzo pomocne. Jest tutaj opisana część, jednego z aspektów transcendentalnej służby : pełnienie służby dla bhaktów.

Cyt. „ W Padma Puranie znajduje się zdanie sławiące służbę dla Vaisnawów czyli bhaktów. W piśmie tym Pan Śiva mówi do Parvati: ,, Moja droga Parvati, są różne metody oddawania czci i spośród wszystkich takich metod za najwyższy uważa się wielbienie Najwyższej Osoby Boga. Ale nawet wyższym od kultu Pana jest wielbienie bhaktów Pana”. Podobne zdanie znajduje się w 3 Canto 7 rozdziale 19 wersecie Śrimad Bhagavatam: „Pragnę zostać szczerym sługą bhaktów, ponieważ przez służenie im można osiągnąć czystą służbę oddania dla lotosowych stóp Pana. Służba dla bhaktów zmniejsza wszelkie niedole warunków materialnych i rozwija w nas głębokie, miłosne oddanie dla Najwyższej Osoby Boga”.

Przytoczę jeszcze jeden werset ze Śrimad Bhagavatam : ,, Nie ma wątpliwości, co do tego, że osoba, która odwiedziła bhaktę, dotknęła jego stóp, albo ofiarowała mu miejsce do siedzenia zostanie wyzwolona od wszelkich reakcji swoich grzesznych czynów. Nawet przez pamiętanie czynów takiego Vaisnawy można oczyścić siebie i całą rodzinę, a co dopiero mówić o pełnieniu bezpośredniej służby dla Niego”.

Zacytuję jeszcze jeden werset, chyba najbardziej charakterystyczny z Bhagavad Gity :”Mój drogi Prtho . Ten, kto podaje się za mojego bhaktę, nie jest nim. Jedynie ta osoba, która uważa się za bhaktę mojego bhakty jest rzeczywiście moim wielbicielem” .

To jest fundament tematu, który dzisiaj poruszamy. Warto więc zadać sobie pytanie : po co to robię? W jakim celu ? Relacje między wielbicielami toczą się w naturalny sposób, ale właśnie dlatego, żeby miały one inny wymiar warto się nad tym zastanowić. Są takie momenty w czasie np. studiów, kiedy nie chce się nic, ogarnia nas lenistwo, marazm, albo pojawiają się za trudne rzeczy do przerobienia. Co robicie wtedy, aby się zmotywować? Dla mnie jedyną motywacją w takich chwilach jest przypomnienie sobie o celu, po co to robię?.

Można traktować całe życie jak studia. One nie trwają 5 lat, ale może 70 lub 90 lat. W rzeczywistości czeka nas ten ostatni egzamin na koniec życia - jest to chwila śmierci. Jak myślicie : co jest naszym celem w chwili śmierci?

(Mohini Mataji): W chwili śmierci powinniśmy myśleć o Krysznie

(RMM): Tak, całe życie się uczymy. Nasze studia polegają na tym, że praktykujemy proces, który nam pozwoli ostatecznie bezustannie pamiętać o Krysznie. To jest jedyny sposób na to, żeby ten cel osiągnąć. Wymiana między wielbicielami jest częścią tego procesu. Jeśli jednak nie będziemy w stanie połączyć tego z Kryszną, to nie stanie się to częścią procesu. Będzie to jedynie wymiana na poziomie zwyczajnych relacji międzyludzkich. Dlatego trzeba spotykać się, przypominać o tym i ostatecznie zrozumieć jedną najważniejszą rzecz. Znacie ten werset, gdzie jest mowa o tym, że jeśli Kryszna jest szczęśliwy, to wszyscy automatycznie stają się szczęśliwi. To werset z Bhagavad -Gity o podlewaniu drzewa banjanowego. Jeśli podlewasz korzenie drzewa, to automatycznie gałązki również stają się szczęśliwe. I ten sposób działa.

Dlatego to, co tak naprawdę możemy innym dać, to jest to nasz osobisty postęp duchowy. To jest najlepszy prezent. Im bardziej sami jesteśmy świadomi Kryszny, tym bardziej inne osoby czują się obdarowane.

Nie wiem czy mieliście takie doświadczenia ( ja osobiście tak ) Jesteście w jakimś miejscu, odbywa się kirtan, czujecie się bardzo szczęśliwi. I stan ten to nie jest nasza zasługa, gdzieś tam w kącie stoi jakaś osoba, dzięki której cała atmosfera w tym miejscu staje się czysta. Wiele razy doświadczyłam tego w świętym dham . O tym mówią też śastry, że święte miejsce staje się święte dlatego, że przebywają tam święte osoby, więc tak naprawdę czyjeś zaawansowanie czyni to miejsce, tą czynność i wszystko co się dzieje, czymś bardzo szczęśliwym i radosnym. Wiele razy czułam się tak jakbym została obdarowana towarzystwem takiej osoby.

Często jednak jest tak, że nie jesteśmy w stanie wymienić relacji z tym wielbicielem np. nie ma okazji do rozmów lub ta osoba tylko nakłada wspólnie z nami prasadam, jednak jej bliskość wobec Kryszny tak nam się udziela, że możliwość służenia z tą osobą jest dla nas najpiękniejszym prezentem.

Na turze Bhaktivaibhava Maharaja powiedział do Indradyumny Swamiego, że przyjechał na tur, by mieć towarzystwo i przez cały tydzień nie miał wolnej chwili by usiąść gdzieś w spokoju i porozmawiać, ale w zamian tego dostał coś innego, kiedy uczestniczył w programach, intonował razem czy brał udział w harinamach, został obdarowany czymś głębszym. Prezentem na tym poziomie jest wspólne uczestniczenie w intonowaniu, opowiadaniu o Krsnie.

Chciałabym teraz nawiązać do postawy Pana Caitanyi i do Jego wymagań . To, co jest istotne do zrobienia postępu duchowego służąc , dając i przyjmując coś od wielbicieli to to, by wykonywać te czynności we właściwy sposób, z właściwą etykietą i właściwym nastrojem czyli właściwymi uczuciami.

Następny werset w Nektarze Instrukcji mówi o tym jak możemy te relacje wymieniać z różnymi wielbicielami, na różnych poziomach. Jest to niezwykle ważne, uczucie możemy mieć tak samo gorące np. do bhaktin Romy czy mistrza duchowego, ale w zupełnie inny sposób przejawię tę chęć obdarowania kogoś. Może Roma będzie szczęśliwa jak się przytulę do niej i powiem jej kilka miłych słów lecz nie mogę tego zrobić wobec swego mistrza duchowego, mogę go zadowolić dając Mu coś innego, chociaż powiem szczerze, że bardzo trudno jest zadowolić uttama adhikari, ale miejmy nadzieję , że to się kiedyś zdarzy.

Jest to tym bardziej wartościowe, że w tym wszystkim uczestniczy Kryszna, nie tylko my dwoje. Jest to zrozumiałe, kiedy mamy taką formalną okazję, np. jest program, wszyscy wiedzą co należy robić, jest bhajan, ale co się dzieje, gdy spotykacie się z przyjacielem tylko we dwoje? Opowiada się wtedy zwykle jak ciężkie jest życie, pójdziemy na lody. Rzadko wykorzystujemy ten czas by wspólnie usiąść i intonować albo na rozmowę o głębokich realizacjach, o Krysznie, mimo że tak naprawdę jest to esencją tej wymiany. Warto czasem spróbować, być może okaże się, że odkryjemy tę relację przyjaźni na nowo.

CDN.....

Dodaj komentarz lub podziel się przemyśleniami na temat tego seminarium








foto galeria

Spotkanie z Bhakti Jogą - Wrocław 04.11.2017

Na forum

Wyniki dystrybucji książek Śrila Prabhupada w 2017 roku
Zobacz najnowszy postinfo
REDAKCJA
16 gru 2017

Odszedł bhakta Władek Anioła
Zobacz najnowszy postinfo
Trisama
10 gru 2017

Sprzedam kompletne Srimad Bhagavatam i Caitanya Caritamrita
Zobacz najnowszy postinfo
Nrsmha108
12 lis 2017

Dusza- czy duchowa
Zobacz najnowszy postinfo
Pavana Caitania
7 lis 2017

Festiwal Nama Hatta 2017
Zobacz najnowszy postinfo
Trisama
14 sie 2017

Wyszukiwarka



online: 1