W sylwestrowych podskokach
|
czytane: 798 data: 2008-01-25 autor: Ramesvar das |
Wersja do druku |
![]() |
Uroczystość zaczęła się harinamowo. W liczbie ok. 20 osób, śpiewając z całych sił tańczyliśmy na uliczkach wrocławskiego rynku. Karnawałowa atmosfera zachęcała obserwujących ludzi do wspólnej zabawy lub do przyjaznego odwzajemnienia wzbudzonej radości uśmiechem i gestem.
Świątynną zabawę rozpoczęliśmy bajanem, uhonorowaliśmy wspaniałe prasadam przygotowane przez nieocenionego mistrza kuchni Śyamanandę Prabhu wraz z drużyną dzielnych pomocników.
Zaśpiewaliśmy również Gaura-arati dla radosnych Gospodarzy Nowego Nawadwip – Gaury i Nityanandy i przystąpiliśmy do podsumowania. Dvarakacyuta Prabhu zadbał, by osoby działające na pierwszej, drugiej oraz innych liniach frontu Harinamu otrzymały miodek. Prabhu doceniał pracę, wysiłek i dokonania każdego z nas, jednak jemu również nie udało się ujść na „sucho” z całorocznych prób aktywizowania naszej społeczności. Nie dość, że został obdarowany wyrazami wdzięczności, prezentami to jeszcze otrzymał laurkę oraz wiersz napisany przez Vadanya-lilę Mataji.
W kolejnym punkcie mogliśmy zasmakować różnych nastrojów bhajanowych. Zagrali i zaśpiewali: Dayala Candra Prabhu, Haricaran Prabhu, Kuni Mtaji, bh. Paweł, Rati Manjari, Gauranga Avatar Prabhu. Tych chwil nie można zapomnieć. Siła wspólnego intonowania była tak potężna, a oddanie tak duże, że tylko dzięki łasce Kryszny świątynia pozostała na swoich fundamentach… w sumie stoi do dziś.
I nawet godzina 24.00 nie zachęciła bhaktów do podziwiania pokazu sztucznych ogni na zewnątrz. Prawie wszyscy (oprócz ekipy detonatorów) pozostali w schronieniu transcendentalnej wibracji. Smakowaliśmy intonowania imion Kryszny przyglądając się temu, co rozbłyskiwało z hukiem za oknami, trwało w migotliwych barwach i… znikało.
To był najpiękniejszy sylwester jaki przeżyłem. Moja refleksja: zbliżamy się do siebie, poznajemy coraz bardziej - dzięki przejawianej trosce i dbałości o relacje. To już się dzieje. Najlepiej możemy wyrazić naszą miłość, wdzięczność, radość z bycia razem poprzez bezinteresowną służbę, współpracę, której możemy nauczyć się od starszych waisznawów.
Wymieniając bhaktów tworzących Harinam okazało się, że mniej lub bardziej zaangażowanych w działania tej grupy było ok. 100 osób! Zorganizowaliśmy 17 programów otwartych na terenie Dolnego Śląska. Prowadziliśmy również akcje dystrybucji prasadam w hospicjach, domach kultury, szpitalach i podczas różnych imprez miejskich.
W roku 2007 gościliśmy na programach otwartych tak wspaniałe osoby jak: Śrila Kryszna Kszetra Prabhu, Bhaktivaibhava Svami, Trivikram Svami, Prahladananda Svami, Uttama Bhakti Prabhu i Mahaśringa Prabhu.
Prasadam dotarło do ponad 1000 osób, z których wielu zakupiło lub otrzymało w prezencie książę Śrila Prabhupada lub świadomy Kryszny podarunek. Owocem tych starań jest zwiększenie zainteresowania się życiem duchowym wśród naszych gości. Niektórzy z nich podjęli proces bhakti yogi i regularnie przychodzą na spotkania grup nama-hatta, czy też odwiedzają świątynie w Czarnowie i we Wrocławiu. Są też osoby, z którymi prowadzona jest regularna korespondencja i są też tacy, których rozpoznajemy jako gości kolejnych programów otwartych.
Nie jestem w stanie zliczyć tych osób, które otrzymały łaskę usłyszenia świętych imion Kryszny. Wiele godzin intonowania na ulicach, rozdawania ulotek z pewnością przyczyniło się do duchowej korzyści wielu żywych istot.
W 2007 roku opuścił nasze szeregi bhakta Janusz, który niejednego z nas zaraził entuzjazmem do intonowania na ulicach miast i szerzenia przekazu Śrila Prabhupada. Janek często powraca do nas we wspomnieniach, przetłumaczonych wykładach, cechach czy w sile duchowego wpływu. Jego odejście jest dla nas dużą stratą i brakiem, jednak jak mówią acaryowie: „waisznawa żyje wiecznie” i mocy tych słów doświadczamy obecnie poprzez Janusza.
Chcę na zakończenie podziękować i docenić wysiłek tych osób, które przyjeżdżając na tegoroczne podsumowanie Harinamu z miast takich jak: Gorzów Wielkopolski, Koszalin, Warszawa, Leszno, Czarnów, Chełmża, Toruń, Poznań pokonały wiele kilometrów by wspólnie celebrować ten radosny dzień. To jest właśnie harinam! – wspólne gloryfikowanie Pana Hari. Dziękujemy za wspólną duchową ucztę! Prosimy Was o błogosławieństwa, by móc kontynuować tą misję, uczyć się na błędach i tworzyć coraz bardziej zgrany świadomy Kryszny zespół.
Do zobaczenia za rok.
W.s. Rameśvar dasa
Zobacz Galerię
Skomentuj artukuł






