Nama Hatta Stargard Szczeciński w 2009 roku
|
czytane: 864 data: 2009-12-20 autor: Ekangi Radha dd |
Wersja do druku |
![]() |
Hare Kryszna!
Przyjmijcie proszę moje pokorne pokłony!
Wszelka chwała Śrila Prabhupadzie!
Wszelka chwała Guru i Gaurandze!
Zbliża się koniec roku, i tym samym nasuwają się pytania, refleksje -jaki on był?, Ile celów, planów udało się zrealizować...? Lubię ten czas, ponieważ wyciągane wnioski, refleksje- uczą i dają siłę na pracę w następnym roku. Dla mnie ten rok był bardzo bogaty w doświadczenia, Śri Kryszna był łaskawy i dużo dobrego się wydarzyło. Wszyscy pamiętamy przedsmak Ratha Yatry we Wrocławiu! Ten okres przygotowań był transcendentalny i niepowtarzalny!!
Wszyscy bhaktowie, jak armia Pandawów pod jednym sztandarem się zjednali, aby Pan Jaganatha mógł olśnić nas swoim blaskiem i obdarzyć łaską mieszkańców i gości Wrocławia. Czas przygotowań był pełen sukcesów- nie dlatego że Kryszna wyjechał na wozie na ulice miasta, ale dlatego że wszyscy byliśmy zainspirowani, że wszyscy mięliśmy jeden cel, że wszyscy razem ręka w rękę pełniliśmy niezwykłą służbę dla przyjemności Guru i Śri Kryszny.
Ten okres był niezwykły i dawał otuchę, że "jutro" też Kryszna zaangażuje nas w taką służbę. O tym co działo się w naszej Yatrze wszyscy wiemy, ale o tym co osiągnęliśmy jako małe nama hatta stargardzkie, wiedzą tylko nieliczni. Inspirują mnie relacje bhaktów z innych ośrodków, opisujący programy, osiągnięcia, radości- to jest wspaniałe! Relacje wielbicieli z innych ośrodków zachęciły mnie do napisania o nas.
W naszym stargardzkim Nama-Hatta wiele się wydarzyło na przełomie roku, każdy z nas otrzymał od swojego Guru Maharaja i Pana Gaurangi możliwość służenia innym wielbicielom, tworzenia tego maleńkiego Śraddha kutir, a tym samym możemy obserwować zmiany jakie w nas się dokonują. Kiedy tak myślę o tym co było, przypominam sobie pierwszy program w tym roku... odwiedza nas Trisama Prabhu z Dayala Candrą Prabhu,
Trisama Prabhu wykonuje dla mojego syna i innych bhaktów ofiarę ogniową. Ta ofiara ma silną moc, wzmacnia , oczyszcza nas i miejsce w którym jesteśmy, powoduje że poważnie zastanawiam się nad własnym życiem i tym co zrobiłam a czego nie zrobiłam. No cóż refleksje często się nasuwają...Trisama Prabhu bardzo pomaga naszemu ośrodkowi, mam wobec Niego ogromny dług, i wiele Jemu zawdzięczam. Dzięki rozmową z Trisamą Pr mamy dzisiaj w Stargardzie Bóstwa, które są naszymi gospodarzami na programach.
Odwiedzają nas bhaktowie z rejonów Wrocławia, Wałbrzycha i Warszawy. Mogliśmy cieszyć się towarzystwem starszych bhaktów, którzy mieli nam do zaoferowania Kryszna katha i wspólną służbę. Nawet nie wiecie jakie to dla nas jest ważne, że odwiedzają nas bhaktowie.
Czujemy się jak neofici, którzy próbują służyć Krysznie i coś dla Niego zrobić. Kiedy odwiedza nas starszy bhakta wówczas prosimy jego o wiedzę i służy nam swoją pomocą i cieszymy się że jest z nami. To jest naprawdę piękne. To co najbardziej mnie cieszy, to fakt, że zaczynamy wspólnie tworzyć nastrój naszego nama-hatta.
Wspólne święta, wspólne wyjazdy, to wzmacnia grupę i powoduje że jesteśmy personalni wobec siebie i nawiązują się ciepłe relacje. Uczymy się teraz dawać wykłady, ustaliliśmy kolejkę i każdy według kolejności przygotowuje się do programu. Nikt z nas nie czuł się kwalifikowany do robienia wykładów, woleliśmy słuchać z kaset, to była nasza bolączka. Kiedy odwiedziła nas Abhedya mataji, dokonała "rewolucji" w naszych umysłach, pomogła nam wybrnąć i zrozumieć że zrobić dobry wykład to znaczy wspólnie czytać, streścić to co się przeczytało a następnie odnieść to do życia- pamiętam jak tak robiliśmy przed laty w domu Abhedyi gdy jeszcze mieszkała w Stargardzie...wspaniałe wspomnienia.
Tak więc cieszę się że uczymy się dawać wykłady, odkąd to robimy sporo rozmawiamy, dyskutujemy, a jeśli na jakieś pytanie nie mamy odpowiedzi to zachowujemy je na późniejszy czas, aby zadać starszemu bhakcie.
W sobotę 12.12. przypadła moja kolej zrobienia wykładu. Nie byłam gotowa- nigdy chyba nie będę gotowa na taką konfrontację z filozofią- ale bardzo chciałam podzielić się z bhaktami tym co wyczytałam na temat entuzjazmu. I bardzo się cieszę że ten temat poruszyłam- ponieważ okazało się że wszyscy mięliśmy wiele do powiedzenia. A takie dyskusje najbardziej cieszą i motywują do działania. Również poruszyliśmy temat programu otwartego w Stargardzie, który zasugerował nam Divya Simha Prabhu. Myślimy o tym, co przejawia się w naszych rozmowach, lecz na pewno będziemy potrzebowali pomocy bhaktów którzy mają doświadczenie. Ilu nas tutaj jest? Troszkę, ale cieszymy się że mamy swoje towarzystwo.
Wodzirejem grupy jest Vaikhunta Prabhu z żoną Małgosią- którzy wnoszą największy wkład w nasze spotkania, bo gdyby nie Ich zaangażowanie te spotkania nasze nie wyglądały by tak jak wyglądają . Krsnapremi Mataji ze swoją rodziną są bardzo otwartymi wielbicielami, to dzięki ich życzliwości możemy otrzymywać towarzystwo starszych bhaktów (i nie tylko), których zawsze w swoim domku goszczą. Bhakta Jacek z żoną Edytą – dostarczają inspiracji do życia duchowego, bowiem ich szczerość jest zaraźliwa. Bhaktin Danuta zasypuje nas ogromną masą pytań, na które niekiedy brakuje nam wiedzy aby dać odpowiedź. Ja i mój mąż Rupavilasa Prabhu staramy się pomagać w przygotowaniach programów.
Jako były pujari świątynny dzisiaj także zajmuję się Bóstwami, ta służba jest bliska memu sercu. Ze Szczecina odwiedzają nas Yogavati Mataji, Mahasyana Prabhu z żoną Zuzią i córką Jambhavati, bywał Madhukari Prabhu, bhakta Godhfryd z Mileną.
Bardzo lubię te nasze spotkania bo tak wiele wnoszą, pozwalają spojrzeć na świadomość Kryszny z innej perspektywy, Każde kolejne spotkanie dostarcza nowych doświadczeń, wrażeń, a to oznacza że ciągle się uczymy. I choć znamy się od dawien dawna za każdym razem dowiadujemy się czegoś nowego. Mam nadzieję że bhaktowie będą do nas przyjeżdżać, będą dzielić się z nami swoimi realizacjami i pozwolą nam służyć sobie.
Hare Kryszna
wasza sługa
Ekangi Radha dd






