Maha Sziwa Ratri 2010
|
czytane: 661 data: 2010-02-15 autor: Madhava Bhagavan das |
Wersja do druku |
![]() |
12.02.2010 to data Maha Sziwa Ratri, największego święta dla wielbicieli Pana Sziwy.Jak co roku, Maha Śiwa Ratri, zostało zorganizowane przez Yadunandana Prabhu. Osoba Pana Sziwy jest przez Yadunandana darzona takim uczuciem, że nie tylko organizuje On co roku Maha Sziwa Ratri, ale także jest w trakcie kończenia przepięknej świątyni, gdzie wielbiony będzie własnie Pan Sziwa.
Pamiętam, jak kilka lat temu rozmawiałem z Yadunandanem i wtedy powiedział mi , że ma plan by wybudować świątynie Pana Sziwy, opisywał mi ją ze szczegółami. Byłem pod wrażeniem Jego przekonania. Piękne ma plany – pomyślałem – ale już wiele razy słyszałem jak niejedna osoba snuła górnolotne opowieści, opowiadała z wypiekami na policzkach o swoich wizjach i często na tym się kończyło ... Więc automatycznie do takich opowieści mam rezerwę. Yadu zawsze mówił to samo i gdy dostałem zaproszenie na tegoroczne obchody Maha Sziwa Ratri, byłem ciekaw jak daleko wizja świątyni Pana Sziwy jest wdrożona w życie. To niezwykłe uczucie widzieć jak ktoś spełnia marzenia i do tego duchowe. Zawsze mnie to ogromnie inspiruje. Lubię być przy rożnych osobach w trakcie ich inicjacji duchowych, momentach gdy otrzymują Bóstwa itd. Takie chwile są wyjątkowe bo w trakcie ich trwania zawsze odczuwam to samo, że ścieżka ich życia duchowego nabiera nowego, bardziej poważnego wymiaru, i że ta sytuacja, w której znajduje się ta konkretna osoba, jest bezpośrednim wynikiem konsekwencji i determinacji w dążeniu do doskonałości. To jest dla mojego życia duchowego jak wiatr w żagle. Widzę na własne oczy, że można spełniać marzenia i zarażam się wtedy entuzjazmem.
Na święto Pana Sziwy pojechaliśmy (ja i moja żona Iccha Radhika) razem z bh. Rafałem z Zielonej Góry. Rafał to niezwykła postać. Urodzony dżentelmen, doskonale wychowany, miły, uprzejmy. Całkowite przeciwieństwo mojej osoby :). Lubię jego towarzystwo bo zawsze wiele się uczę. Ma On ogromne oddanie dla Kryszny, takie prawdziwe, szczere i naturalne płynące prosto z serca. Cała droga z Jawora do Czarnowa, bo tam odbywały się obchody Maha Sziwa Ratri, minęła nam bardzo szybko, dawno się nie widzieliśmy, wiec było o czym rozmawiać.
Na miejscu przywitał nas Yadunandan, podziękował za przyjecie zaproszenia, zamieniliśmy kilka słów, chwile potem zapytałem :
- Jak tam świątynia Pana Sziwy?
- Zapraszam – powiedział z uśmiechem na twarzy - oprowadzę Was.
Mimo, że świątynia jest dopiero w stanie surowym, wewnątrz już czuć, że będzie to miejsce wyjątkowe. Yadu oprowadzając nas opisywał każde z pomieszczeń. Z nastroju Jego opisów dało się odczuć, że ta świątynia jest jednym z najważniejszych projektów w jego życiu. Miło się tego wszystkiego słuchało. Gdy, oprowadził nas już po całym obiekcie dostaliśmy zaproszenie na otwarcie świątyni , które ma odbyć się jesienią tego roku. Podziękowaliśmy i życzyliśmy by wszystko poszło tak jak sobie zaplanował.
Świątynia Pana Sziwy, zarówno tymczasowa mieszcząca się w domku jednorodzinnym, jak i ta, która dopiero powstaje umiejscowione są u podnóża wzniesienia, na którym usytuowana jest świątynia Pana Kryszny, gdzie rezydują przepiękne Bóstwa Śri Śri Pancia Tattva. Już po drodze, jadąc do Czarnowa, nie mogłem się doczekać darszanu Śri Śri Pancia Tattvy. Bóstwa te zawsze robią na mnie ogromne wrażenie , podobnie było i tym razem. Wdrapaliśmy się jakoś na zaśnieżone wzniesienie. Widoki po drodze były przepiękne, można by powiedzieć jak z bajki ;). Pokłoniliśmy się Bóstwom, tak dawno tu nie byliśmy, ostatni raz to była chyba ....hmm... chyba Gaura Purnima w zeszłym roku... nie pamiętam... w każdym razie kawał czasu. To miejsce i towarzystwo Bóstw sprawia, że można tu odczuć prawdziwy nastrój medytacji. Może uda się tu przyjechać na Gaura Purnimę w tym roku... kto wie. Złożyliśmy pokłony i postanowiliśmy wracać na obchody Maha Sziwa Ratri.
Gdy już wszyscy zaproszeni goście zebrali się w tymczasowej świątynce, mieszczącej się domu, przy nowobudowanej świątyni Pana Sziwy, Yadunandan, jako gospodarz, powiedział parę słów na przywitanie . Podziękował za przybycie i w kilku zdaniach wyraził wdzięczność, dla wszystkich przybyłych, że pomimo nie łatwej sytuacji na drogach wiele osób odpowiedziało na Jego zaproszenie. Zaczynając swój wykład zaznaczył, że jego celem jest by wszyscy czuli się tu komfortowo i bardzo by nie chciał, aby ktokolwiek odniósł wrażenie, że to miejsce jest miejscem gdzie dyskredytuje się Krysznę, Jezusa czy kogokolwiek innego, pomimo, iż są to obchody święta Pana Sziwy. Ten nastrój naprawdę dało się odczuć, przynajmniej ja osobiście tego doświadczyłem. Święto to było dla mnie przejawieniem innego aspektu kultury wedyjskiej. Czegoś w rodzaju współistnienia obok siebie kultu Pana Kryszny i Pana Sziwy w nastroju szacunku i tolerancji z obu stron.
Po wykładzie odbyło się ofiarowanie kwiatów Panu Sziwie, a następnie każdy mógł wykapać Pana w pomyślnych substancjach.
Wszystko zakończyło się wyśmienitą ucztą, którą gotowali m.in.: Amogha Prabhu i Gauranga Avatar Prabhu.
Na koniec Yadunandan ofiarował wszystkim przybyłym prezenty, jak zresztą co roku . W tym roku każdy z przybyłych gości otrzymał książkę pt. „ Śri Śiwa Lila” autorstwa Vanamali’ego zawierającą opowieści o Panu Sziwie oraz dodatkowo kolorowy kalendarz.
Mimo, iż staram się być wielbicielem Kryszny i głównymi świętami są dla mnie Gaura Purnima, Rama Navami, Nrsimha Caturdasi, Radhastami czy Janmastami, to doceniam również takie święta jak Maha Sziwa Ratri, które jest dla mnie, przejawieniem aspektu duchowego w tym świecie i przynajmniej z tego powodu godne jest szacunku.
Większość osób ma swoje uwarunkowania i wspaniałe jest to, że pomiędzy tymi wszystkimi uwarunkowanymi osobami są takie, które pragną pozbyć się tych uwarunkowań - podejmując trud poszukiwań duchowych. Jeśli tym poszukiwaniom towarzyszy jeszcze poszanowanie innych ścieżek i akceptacja tego, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami i potrzebujemy rożnych doświadczeń by coś w życiu zrozumieć, to wtedy jest to, przynajmniej dla mnie, inspirujące.






