Kilka refleksji po samskarze anna praśana
|
czytane: 786 data: 2010-06-20 autor: Rameśvar dasa |
Wersja do druku |
![]() |
Przy okazji kolejnej samskary anna-praśana (podanie dziecku pierwszego ziarna), którą wykonaliśmy wraz z bhaktami dla naszej córki Nandini, chciałbym podzielić się z Wami kilkoma refleksjami.
Nasz Acarya Śrila Prabhupada w swoich naukach ukazuje nam głębię i wielką odpowiedzialność jaka zawiera się w byciu tatą. Rola ta oznacza udzielenie opieki w ramach życia fizycznego emocjonalnego, duchowego osobom, które tej opieki potrzebują (w szczególności żonie i dzieciom). Mąż i ojciec to przewodnik, guru rodziny, strażnik dharmy.
Doniosłe znaczenie tej roli można uświadomić sobie starając się zrozumieć słowa zapisane w Wedach. Nie wiem, czy dobrze je zapamiętałem ale spróbuję je przytoczyć. Chodziło mniej więcej o to, że lepiej nie zajmować pozycji guru, męża, ojca, matki czy półboga, jeśli nie jest się w stanie wyzwolić z cyklu narodzin i śmierci osób, które potencjalnie mogą przyjąć w Tobie schronienie.
Wizja tak wielkiej odpowiedzialności za życie drugiego człowieka u niektórych ludzi może być bodźcem do rozwoju, dla innych słowa te mogą brzmieć jak mit, a jeszcze innych taka informacja może przerazić i zniechęcić.
Poprzeczka postawiona wysoko, jednak czemuś ona służy. Kryszna poprzez Wedy wskazuje na wartość życia ludzkiego, skłania do świadomego ocenienia własnych motywacji, budzi inteligencję do poszukiwania JAK wypełnić tak ważne zadanie, a także pozwala dostrzec konsekwencje z ignorowania tego przekazu.
Można powiedzieć, że ojcowie i matki w Międzynarodowym Towarzystwie Świadomości Kryszny nie pozostają sami z tą wielką wizją odpowiedzialności. Każdy, chcący wypełnić to zadanie w każdej chwili ma dostęp do wiedzy, otrzymuje widzialne i niewidzialne wsparcie Kryszny, sukcesji uczniów, guru, towarzystwa bhaktów, innych ojców. Każdego dnia możemy czerpać inspirację, siłę z odżywczego intonowania świętych imion, z pulsującej życiem duchowej energii Pana. Fakt ten zbliża nas jeszcze bardziej do sadhana bhakti, do dociekania i stopniowego dojrzewania.
Na mocy powierzonego zadania i udzielanej łaski, w świadomej Kryszny rodzinie, szczególnie ojciec, ma obowiązek przeprowadzić oczyszczające samskary dla swojej rodziny, czyli sprawić, by łaska Kryszny spłynęła w kluczowych etapach życia na osoby, których dana samskara dotyczy.
Wspomniana wyżej samskara przeprowadzona dla Nandini symbolizuje początek niezależności dziecka od matki. W tym rytuale prosi się Wisznu w Jego przejawieniu jako Waiśwanara, by zamieszkał w ciele dziecka i trawił pokarm jaki będzie ono jadło w swym życiu. Do momentu przeprowadzenia ceremonii nie podaje się dziecku zboża w żadnej postaci.
Realizację tego zadani ułatwiają nam nasi guru, którzy zachęcają do przeprowadzania tego typu ofiar i podpowiadają, by w razie trudności, które mogą pojawić się od strony pańcaratriki (kwestie techniczne związane z samym rytuałem, jak np. rozpalenie świętego ognia), postawić nacisk na aspekt bhagavata (intonowanie świętych imion, studiowanie Bhagavatam, przygotowanie wspaniałej uczty i nakarmienie nią bhaktów).
Tutaj pojawiła mi się kolejna refleksja odnośnie znaczenia towarzystwa bhaktów. Jednym słowem jest potężne! W Śrimad Bhagavatam jest werset, w którym Śukracarya mówi do Bali Maharaja:
„Mogą wystąpić niedociągnięcia w wymawianiu mantr i przestrzeganiu zasad regulujących i ponadto mogą wystąpić niezgodności, jeśli chodzi o czas, miejsce, osobę i parafernalia. Lecz gdy intonuje się święte imię Waszej Wysokości, wszystko staje się doskonałe”.
Śrila Prabhuapda komentuje ten werset następująco:
"(...) W tym wieku Kali niezwykle trudno jest doskonale pełnić wedyjskie ceremonię rytualne czy ofiary. Mało kto może doskonale intonować mantry wedyjskie lub zgromadzić parafernalia do pełnienia wedyjskich ceremonii. Dlatego ofiarą zalecaną dla tego wieku jest sankirtana, bezustanne intonowanie świętego imienia Pana. Yajnaih sankirtana-prayair yajanti hi sumedhasah (Bhag. 11.5.29). (...) Śukracarya, chociaż był ścisłym braminem oddanym czynnościom rytualnym, także przyznał, niśchidram anusankirtanam tava: "Mój Panie, bezustanne intonowanie świętego imienia Waszej Wysokości sprawia, że wszystko staje się doskonałe." W Kali-yudze nie można spełniać rytualnych ceremonii wedyjskich tak doskonale, jak uprzednio. Dlatego Śrila Jiva Gosvami zalecał, że chociaż powinniśmy uważać; by przestrzegać wszystkich zasad w każdego rodzaju duchowym działaniu – zwłaszcza przy wielbieniu Bóstwa – to mimo to istnieje możliwość pojawienia się niedociągnięć i należy to skompensować intonowaniem świętego imienia Najwyższej Osoby Boga. Dlatego w naszym ruchu świadomości Krsny kładziemy szczególny nacisk na intonowanie mantry Hare Krsna we wszelkim działaniu."
Podczas tej ceremonii dostrzegłem jak potężne jest wspólne intonowanie imion Kryszny. Wspólne, to znaczy wraz z bhaktami, którzy zsyłają deszcz błogosławieństw, dzięki którym zbliżamy się wraz ze swoimi rodzinami do Kryszny.
Konkluzja z tego dnia dla mnie była taka: bhaktowie to wyjątkowy skarb, o który należy się troszczyć z wielkim szacunkiem i pokorą. Dzięki temu skarbowi mamy szanse wypełnić nasze zadania wynikające z bardzo odpowiedzialnych ról i ostatecznie zadowolić tym Krysznę i osiągnąć czystą miłość do Niego.
Dlatego pokornie dziękujemy Wam wszystkim za obecność i prosimy o Wasze błogosławieństwa.
Wasi słudzy
Rameśvar dasa
bhn. Edytka
Nandini






