Ahovalam ... zapiski z podróży
|
czytane: 708 data: 2010-11-18 autor: Narasimha Bhakti d.d |
Wersja do druku |
![]() |
Wielu z Was pewno zna Narasimha Bhakti Mataji z Gorzowa Wielkopolskiego, która wybrała się w samotną podróż do Indii, do Ahovalam, miejsca pojawiania się Pan Nrsimhadeva. Narasimha Bhakti Mataji podzieliła się ze mną i kilkorgiem innych wielbicieli „na gorąco” swoimi przeżyciami z tej podróży, którymi za jej zgodą chciałbym sie podzielić z Wami bo są ogromnie inspirujące.
W.s
Madhava Bhagavan das
Oto korespondencja od Narasimha Bhakti:
Jestem w Ahobilam, tutaj ludzie uśmiechają sie całą twarzą, mimika, oczami, gestami, rękoma. Są bardzo szczerzy, radośni i otwarci, dlatego jak sie modlą to również uczucia szybko emanują. W takim nastroju czuje jak modlitwa przenika każdą komórkę mojego ciała.
Dotarłam do Avobilam po ośmiu godzinach podróży autobusem. Szkoda słów jak cywilizacja wtargnęła do tego kraju, to jeden plac budowy. W Allagadda zmieniłam autobus na lokalny i odetchnęłam z ulga gdy pojawiły sie plantacje, rolnictwo, spokojni ludzie. Odległość od tej niszczącej wszystko cywilizacji to tylko 24 km, ile jeszcze czasu zostało na uchronienie tradycji? Nie wiem, więc postaram sie przesiąknąć jak najlepiej tym miejscem.
W hoteliku padło tylko jedno pytanie - skąd jestem- po haśle Poland ,Prabhu wyjął klucze, jakby na mnie czekały i dostałam mały, czysty, piękny pokoik. Szybki prysznic i do świątyni. Spędziłam tam tylko chwile bo tak silne emocje mnie ogarnęły. Oczywiście zaraz spacer po wsi, dzieciaki sie przykleiły, więc już mam znajomych..
Dzisiaj rano spotkałam grupę waisznawów z Tirupatti i wciągnęli mnie w bhajan, taka pielgrzymka do świętych miejsc. Cale czas do południa kolejny dzień festiwalu to ceremonia poświecenia nici Pana Nrsimhadevy, nagrałam krotki filmik bo trwała cztery godziny. Tak więc nie obijam się.
Program jest napięty - rano świątynia, potem parikram, musze zrealizować każde z trzynastu miejsc zaznaczonych na miejscowej mapie. W tygodniu, codziennie wyjazd do miasta na tłumaczenia i wieczorem program w świątyni. Chce też dobrze poznać wieś, na razie zaprzyjaźniłam się z żebraczkami świątynnymi, dużo mi opowiadają i nieważne ze nic nie rozumiem, otworzyłam serce, ono koduje co trzeba. Mam wiele pomysłów jak wykorzystać mądrość i wiedze tego miejsca. Trzeba tu być chociaż rok, aby poznać to miejsce i ludzi.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Hari,
Dzisiaj tylko kilka zdjęć żebyście odhaczyli juz z mapy miejsca do których dotarłam i gdzie dla wszystkich bramini odprawili puje : Sri Lakshmi Narsimha Swamy Ahobilam (pavitramsotra), Ahobila, Sri Varaha Narsimha, Sri Jvala Narasimha, Sri Malala Narasimha. Dzisiaj zrobilam parikram, 10km, jestem trochę zmęczona.
Świątynie położone są w przeleczy górskiej gdzie najwyższe wzniesienie ma 800m. Do Jvala dociera sie brnąć w strumieniu, który spływa z gór skalnym i kamienistym wąwozem (jak znacie Karkonosze czy Pieniny to podobne wąwozy i przełęcze górskie).
Jvala znajduje sie na polce skalnej pod głównym wzgórzem Ugra Stampha. Dochodzi sie do świątyńki pod strumieniem spadającym ze szczytu Ugra Stampha. Jutro dotrę do Ugra Stampha więc się skupcie, na szczycie zrobię ofiarowanie. Teraz wybaczcie, idę odpocząć.
Pozdrawiam
Barbara - Narasimha Bhakti






